Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

To co z OFE - dla ludzi

OFEDOLUDZICznF

Zmiany w OFE (Otwarte Fundusze Emerytalne) moglibyśmy sfinalizować w ciągu 6-12 miesięcy. Jeśli nam to się uda, byłby to ruch odwrotny od tego, co zrobiła koalicja PO-PSL. Oni ratując doraźnie budżet, zabrali Polakom te środki, a my chcemy oddać to, co jeszcze zostało – powiedział pod koniec marca 2019 r. premier Mateusz Morawiecki. Jeszcze w kwietniu tego roku rząd ma zdecydować, czy 100 proc. pieniędzy z OFE trafi wprost na konta Polaków, czy też 75 proc., a reszta na Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD).

Niezależnie od końcowej kwoty, pieniądze zgromadzone w OFE zostaną przelane na prywatne konta emerytalne. Mogłoby być to średnio ok. 10 tys. zł na osobę. PAP Biznes (serwis ekonomiczny Polskiej Agencji Prasowej) ujawnił, że  prawdopodobieństwo przekazania 100 proc. aktywów wydaje się bardzo wysokie, w odróżnieniu od wcześniejszej wersji - o 25 proc. niższej sumy do przekazania wprost obywatelom. Wstępny projekt ustawy o OFE był gotowy wcześniej razem z PPK (Pracownicze Plany Kapitałowe).

Składka z dawnego OFE miałaby być wliczana do kryteriów emerytury minimalnej. By ją otrzymać, należy wykazać się stażem składkowym: 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn, czyli przez ten czas powinny być opłacane składki od przynajmniej minimalnej emerytury. W przypadku zachowania pierwotnego projektu (25 proc. zgromadzonych środków zostałoby przekazanych na FRD), pieniądze z funduszy zostaną podzielone na dwie transze - większa ma trafić na konta emerytalne w III filarze, mniejsza do Funduszu Rezerwy Demograficznej, zarządzanego przez ZUS. Wartość środków przekazanych do FRD ma być zapisana na subkontach w ZUS. Jednak pierwsza część operacji w świetle orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że składka do OFE była publiczna, oznacza, że jej przesłanie na konta emerytalne jest faktyczną prywatyzacją.

Może to mieć znaczenie przy wypełnianiu przez budżet państwa wytycznych Unii Europejskiej (UE). Ostateczną decyzję o zaklasyfikowaniu transferu z OFE do FRD podejmie bowiem Eurostat (biuro statystyczne UE). Gdyby zdecydował, że przeniesienie pieniędzy z niepublicznych funduszy do państwowego FRD jest dochodem tego ostatniego, to zwiększyłyby się możliwości wydatkowe państwa. Gdyby tak się nie stało, to i tak w Funduszu Rezerwy Demograficznej pojawiłyby się nowe aktywa, którymi mógłby on się podzielić z Funduszem Ubezpieczeń Społecznych. To obniżyłoby potrzeby pożyczkowe budżetu, czyli rząd mógłby wyemitować mniej obligacji. Wszystkie te wątpliwości muszą być rozstrzygnięte zanim rząd przedstawi ostateczny projekt.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.