Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Inwestycje z głową

INWESTYCEJWAPARTAMENTYCznF

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) ostrzegł przed lekceważeniem ryzyka w inwestycjach w nieruchomości na krótkoterminowy wynajem. To m.in. apartamenty, tzw. condohotele czy domki kempingowe. Należy zwłaszcza uważać na oferty opisywane jako atrakcyjnie położone. W żadnym wypadku na zakup takich obiektów nie powinno zaciągać się kredytów, bo możemy wpaść w pętle zadłużenia. O ile na zakup np. ośrodka z domkami kempingowymi nie każdego stać, to w zakup mieszkań na wynajem wkłada pieniądze coraz więcej osób.

KNF w specjalnym komunikacie podkreślił, że istnieje zupełnie realne ryzyko straty pieniędzy. Dotyczy to przede wszystkim dużych inwestycji, które mogą iść w miliony. Przykładem takich obiektów są condohotele - budynki będące połączeniem condominium (zbioru jednostek mieszkalnych) i hotelu. Często zaliczanych do tzw. holiday resort, czyli obiektu wakacyjnego w miejscowości wypoczynkowej. Pod względem funkcji lokale w takim obiekcie nierzadko przypominają klasyczne mieszkania. Są jednak większe od typowych pokoi hotelowych i mają przyłącza lub aneksy kuchenne. Mają też możliwość wynajęcia lokalu bezpośrednio turystom. Oferujący takie obiekty obiecują nabywcom wysoki zysk rzędu 7 proc. rocznie, kusząc rzekomo atrakcyjnymi lokalizacjami turystycznymi. Specjaliści z KNF twierdzą, że rynek jednak nie zawsze potwierdza takie dochody. Tym bardziej, że inwestycje te mogą przybierać różne formy i mogą wiązać się z różnymi tytułami właścicielskimi, m.in. z uzyskaniem statusu właściciela nieruchomości, współwłasności czy z nabyciem udziału w spółce będącej jej właścicielem. "Zakup tego typu nieruchomości lub praw majątkowych z nimi związanych może mieć charakter inwestycyjny, jednak nie dochodzi do niego na rynku podlegającym nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego" - podkreśla Urząd. Dla odmiany lokaty czy depozyty w instytucjach finansowych nadzorowanych przez KNF mają odpowiednie gwarancje wynikające z prawa krajowego i Unii Europejskiej. 

Przereklamowane też bywają zyski, które mają przynosić pojedyncze apartamenty na wynajem dla turystów, a to zagrożenie dla znacznie większej liczby Polaków niż grono milionerów zdolnych nabyć budynek hotelowy czy ośrodek wczasowy. Komunikaty marketingowe, które promują takie inwestycje skupiają się na obietnicy zysku, nie uwzględniając w swojej treści konieczności poniesienia przez inwestorów kosztów wynikających z posiadania nieruchomości (takich, jak m.in. obciążenia z tytułu podatków, przekształcenia statusu nieruchomości czy kosztów remontów) lub czynników ryzyka (takich jak np. sezonowość najmu czy ryzyko braku najemców). Ponadto specjaliści z Urzędu zwracają uwagę, że inwestorzy decydujący się na zakup nieruchomości często posiłkują się kredytami, co dodatkowo naraża ich na ryzyko finansowe. Może się bowiem okazać, że taka inwestycja w rzeczywistości nie tylko nie przyniesie zysków, ale okaże się dodatkowym obciążeniem ze względu na konieczność spłaty odsetek kredytu czy konieczność ponoszenia wydatków na utrzymanie nieruchomości. Wskazano też na znaczne ryzyko, gdy inwestycja jest dopiero na wczesnym etapie planowania lub realizacji. W takim przypadku nie można wykluczyć sytuacji, w której budowa nie zostanie dokończona ze względu na niewystarczające możliwości finansowe dewelopera. Jako korzystne inwestycje reklamowane są również nieruchomości rolne. "Zdarza się, że osoby pośredniczące w sprzedaży gruntów ‘gwarantują’ zmiany statusu nieruchomości na działkę budowlaną, co w rzeczywistości może okazać się niemożliwe. Często służy to jedynie zawyżanie ceny gruntu przez sprzedającego” - stwierdził Urząd. 

W opinii znawców finansów, nie ma czegoś takiego jak pewny dochód czy gwarantowany zysk - takie hasła to jedynie chwyt marketingowy. "Każda forma inwestowania wiąże się z ryzykiem" - ostrzegł KNF. Zaleca więc każdorazowe weryfikowanie kontrahenta – należy pytać o jego doświadczenie i dotychczasowe inwestycje oraz sprawdzać sytuację finansową i reputację tego, komu powierzamy swoje pieniądze. Zresztą takie same zasady powinny nas obowiązywać przy zakupie dla siebie mieszkania czy domu jednorodzinnego.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.