Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Zabrać się za oszczędzanie

ZABRACOSZCZEDZANIECznF

Jak - to odwieczny problem każdego kto myśli o zapewnieniu sobie poduszki finansowej albo marzy o ważnej inwestycji. Jednak niezbędne wydatki uniemożliwiają nam systematyczne odkładanie – tak zazwyczaj sobie tłumaczymy. Oczywiście trudno uskładać z pensji minimalnej lub nawet przeciętnej na dom jednorodzinny w rozsądnej perspektywie czasu. Niemniej w życiu są też inne mniejsze cele, np. wymiana mebli, samochodu czy rodzinne wakacje. Warto też mieć zapas na losowe sytuacje życiowe typu choroba czy zepsuta lodówka.

Na brak możliwości systematycznego oszczędzania narzekają ludzie nie tylko mało zarabiający, ale też bardziej zamożni. Jak więc przełamać tę niemożność? Trzeba pamiętać, że jeśli nie nauczysz się oszczędzać, gdy mało zarabiasz, to tym trudniej będzie się za to zrobić, gdy będziesz zarabiać dużo. Nawet jeśli zarabia się mało, to warto próbować odkładać chociażby kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Nade wszystko trzeba nauczyć się działania takiego, by nie wydawać wszystkiego co zarabiamy. Należy zacząć od spisywania wydatków i prowadzenia budżetu domowego.

Na początek warto zestawić niezbędne wydatki z tymi na mniejsze czy większe przyjemności. Nie do uniknięcia są zakupy żywności czy lekarstw, opłaty za mieszkanie i jego zaopatrzenie w ciepło czy prąd. Jednak czy koniecznie musimy mieć pakiet kablówki z 200. programami, z których oglądamy kilkanaście? A przecież odchudzenie takiego pakietu to właśnie wspomniane kilkadziesiąt złotych w naszej kieszeni co miesiąc i możliwy początek odkładania tych pieniędzy. Podobnie należy podejść do wydatków np. na paliwo. Zamiast codziennie dojeżdżać samochodem do pracy i wydawać na tankowanie kilkaset złotych miesięcznie, to lepiej przemyśleć stałe korzystanie z komunikacji publicznej – oszczędności mogą być znacznie większe niż te początkowe kilkadziesiąt złotych. Każdy może sam zrobić taką kalkulację na papierze lub w komputerowym pliku, zwracając choćby uwagę na używki (alkohol, papierosy lub kawa). Nie dość, że drogie, to jeszcze niezdrowe, a więc grożące utratą sprawności niezbędnej do pracy zarobkowej i ponadplanowymi kosztami na leczenie.

Odkładanie groszy

Jeżeli płacimy za coś gotówką, to z reguły zostają nam jakieś drobne – najczęściej monety groszowe. Obciążają portfel lub kieszeń, ale ich przydatność pod względem wartości nabywczej jest niewielka. Pomyślmy wówczas o tradycyjnej skarbonce. Wrzucajmy tam drobniaki, a to co uzbieramy po miesiącu wpłaćmy na konto wraz z innymi kwotami zaoszczędzonymi na kablówce, paliwie itp. Oczywiście takie uciułane sumy nie będą imponowały na dzień dobry, ale po latach mogą dać przyzwoitą kwotę. Wówczas warto pomyśleć o przeniesieniu pieniędzy na konto lub rachunek oszczędnościowy, by nie traciły na wartości z powodu inflacji.

Taka metoda małych kwot i systematycznych kroków może być sposobem na oszczędzanie w każdej sytuacji materialnej – i wtedy, kiedy zarabiamy poniżej średniej krajowej i wówczas, gdy nasze dochody znacznie wzrosną. Najważniejsza jest szczera kalkulacja drobnych wydatków i codzienna dyscyplina w odkładaniu najmniejszych nawet kwot.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.