Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Oszczędzanie wody z technologią

NOWEOSZCZEDZANIEWODYCznF

Zmiany klimatu powodowane są naturalnymi cyklami przyrody – twierdzą jedni. Inni utrzymują, że głównym powodem jest działalność człowieka. Jaka by jednak nie była prawda o przyczynach tego zjawiska, to jest ono niepokojącym faktem. Jednym z jego efektów jest szybko spadająca ilość wody, którą dysponuje przeciętny Polak. Obecnie możemy być w tym zakresie porównywani z gorącą, południową Hiszpanią, a nie z sąsiadami. Odpowiadają za to głównie coraz cieplejsze lata i zimy oraz nizinny krajobraz naszych równin.

Jeszcze w latach 80. na statystycznego Polaka przypadało ok. 2500 m3 wody rocznie. W drugim dziesięcioleciu XXI w. wskaźnik ten spadł poniżej 1800 m3. Do przeszłości odeszły jesienne ulewy, zimowe zaspy i wiosenne roztopy. Skutkiem jest brak wielowiekowego, cyklicznego zasilania polskich rzek i jezior w masywne dopływy świeżej wody. Odbudowanie niegdysiejszych zasobów życiodajnego surowca jest w najbliższej perspektywie niemożliwe. Pozostaje więc oszczędzanie tego co jeszcze mamy. Tym bardziej, że taka postawa może być nie tylko korzystna ekologicznie, ale też finansowo. Tak niezbędny dla życia surowiec musi bowiem drożeć, jeśli jest go coraz mniej.

Już teraz rachunki za wodę to poważna pozycja w naszych domowych budżetach. Na początek warto więc zastanowić się nad codziennymi nawykami. To tak proste czynności, jak zakręcanie wody podczas mycia zębów lub częstsze korzystanie z prysznica niż wanny. Posiadacze samochodów mogą do ich mycia używać wiadra z wodą, a nie wysokociśnieniowego węża. Natomiast właściciele ogródków powinni dokładnie przestrzegać zasad podlewania roślin, np. Trawnikowi nawet w upalne lata nie trzeba fundować codziennych kąpieli – wystarczy jedna intensywna raz na tydzień.

W obniżeniu kosztów wody pomaga gospodarstwom domowym współczesna technologia. Najłatwiej rozpocząć oszczędzanie wody, stosując perlator. Można kupić gotową baterię z perlatorem lub zamontować nasadkę na baterii, która nie była w nią wyposażona. Działanie perlatora polega na wytworzeniu mieszaniny wodno-powietrznej, zmniejszającej udział wody w strumieniu wypływającym z baterii.  Pozwala na ograniczenie strumienia wody przy jednoczesnym zwiększeniu jego objętości oraz siły spłukiwania. W efekcie zużywamy mniej wody, oszczędzając pieniądze i środowisko. Urządzenia to przeciętnie obniża zużycie wody o połowę. Perlator nie sprawdza się jednak w przypadku kąpieli. Zmniejszając zawartość wody w strumieniu, wydłuża czas napełniania wanny. Im dłużej trwa nalewanie wody, tym szybciej się ona wychładza, co powoduje straty energii. Tu zasada jest prosta – im szybciej napełniona wanna, tym kąpiel tańsza. Oczywiście jeszcze taniej wyjdzie kilkuminutowy prysznic.

Inne możliwości dają nowoczesne baterie kuchenne czy łazienkowe. Baterie termostatyczne mają funkcję utrzymywania stałej temperatury wypływającej wody i wbudowany przycisk, który ogranicza jej strumień. Bateria jednouchwytowa za pomocą mieszaczy cieczy ciepłej i zimnej pozwala zaoszczędzić nawet 30 proc. wody. Z kolei baterie bezdotykowe z fotokomórką automatycznie sterują włączaniem i wyłączaniem wody. Przestaje ona płynąć po określonym czasie lub jej dopływ jest zamykany, kiedy cofamy ręce spod oka fotokomórki. W końcu są też baterie z przyciskiem eko. Blokuje on głowicę baterii tak, że możemy nią poruszać tylko w ograniczonym polu, co zmniejsza strumień wody do 40 proc. 

Spłuczki w ubikacjach też są powszechnie dostępne w wersji oszczędnościowej z przyciskami dwudzielnymi. W zależności od użycia większego lub mniejszego z nich spuszczamy do ubikacji odpowiednio albo np. 9 litrów wody, albo 4,5. 

Dodatkowe możliwości oszczędzania stwarza nowoczesny sprzęt AGD. Tradycyjna zmywarka zużywa 15-22 litrów wody, a zmywanie ręczne tej samej ilości naczyń wymaga 50-100 litrów. Z kolei zmywarki wodooszczędne na umycie tego samego zestawu naczyń i sztućców potrzebują poniżej 10 litrów wody. Dzisiejsze pralki automatyczne zużywają o połowę mniej wody (około 50 litrów) niż te sprzed kilkunastu lat. W tych nowszych urządzeniach można korzystać z programów oszczędzania. Pralka dopasuje w nich ilość wody do wybranego programu.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.