Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Niska inflacja

SKUTKINISKIEJINFLACJICznF

Inflacja w styczniu 2019 r. osiągnęła niespełna jeden procent - poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Dokładnie wyniosła 0,9 proc. w stosunku do tego samego miesiąca przed rokiem. Natomiast w porównaniu z grudniem 2018 r. ceny wzrosły zaledwie o 0,1 proc. - najmniej od dwóch lat i znacznie poniżej szacunków ekspertów. Spodziewali się oni przyspieszenia dynamiki, bo w styczniu 2018 r. inflacja rok do roku wyniosła 1,9 proc., czyli ponad dwa razy więcej niż na początku 2019 r. Czy są powody do niepokoju?

W skali całej gospodarki tak niska inflacja, czyli praktyczne powstrzymanie procesu utraty wartości nabywczej złotówki, może zapowiadać spowolnienie, a więc obniżenie dynamiki wzrostu PKB. Z drugiej strony świadczy o zrównoważeniu obecnego stanu ekonomiki kraju, co odsuwa perspektywy gwałtownych załamań czy innych kryzysów. Niska inflacja w bliższej perspektywie stwarza korzystne perspektywy przedsiębiorcom, bo odsuwa zagrożenie gwałtownych podwyżek cen usług i towarów potrzebnych do produkcji.

Dla odmiany wysoka inflacja najboleśniej uderza w oszczędności, szczególnie przechowywane w gotówce. Zmniejsza siłę nabywczą ludności, a „zjadane” przez inflację oszczędności uniemożliwiają gromadzenie pieniędzy do zakupów droższych towarów. Generalnie zniechęca też do oszczędzania w walucie, szybko tracącej na wartości. Powoduje więc odpływ kapitału za granicę. To z kolei osłabia kurs wymienny waluty, co podraża import - w tym import zaopatrzeniowy dla nowoczesnych działów gospodarki. W tych warunkach duszenie inflacji jest walką o utrzymanie warunków zapewniających możliwość wzrostu gospodarczego oraz całego państwa i społeczeństwa.

Czy niska inflacja jest dobra dla przeciętnego pracownika i konsumenta?

Można na to odpowiedzieć przedstawiają negatywne skutki wysokiej inflacji, a więc przedstawiając zagrożenia, których unikamy posiadając pieniądz o stabilnej wartości nabywczej.

Negatywne skutki inflacji to:

  • redystrybucja siły nabywczej na korzyść emitującego pieniądz (zwykle rządu bądź podległej mu organizacji) kosztem reszty użytkowników (dlatego inflacja bywa nazywana „ukrytym podatkiem”);

  • realny spadek wartości zobowiązań i wierzytelności, które nie podlegają waloryzacji. W szczególności skutkiem inflacji jest względne zmniejszenie się dochodów osób, których nominalne dochody są stałe – te niekorzystne konsekwencje inflacji można zmniejszyć, dokonując odpowiednio często waloryzacji zobowiązań;

  • tak zwane koszty zdartych zelówek, wynikające z tego, że przy wysokiej inflacji ludzie dążą do utrzymywania mniejszych zasobów gotówki, co związane jest z koniecznością dojazdu do banku lub bankomatu;

  • tak zwane koszty zmiany karty dań, powodowane tym, że przy wysokiej inflacji firmy częściej muszą dostosowywać swoje ceny, co wiąże się z dodatkowymi kosztami (restauracje muszą częściej wymieniać karty dań);

  • ponieważ siła nabywcza pieniądza maleje, konsumenci chcą się go pozbyć, zakupując dobra, których wartość nie maleje. Tym samym napędzają te sektory gospodarki, które produkują dobra trwałe;

  • powyższy skutek wywołuje wzrost (niekoniecznie równomierny) cen innych towarów. Co najlepiej oddaje taki przykład: Jeżeli wzrasta cena benzyny (także wskutek nakładania podatków, w tym akcyzy), rosną koszty transportu i ceny wszystkich towarów, które są transportowane. Tym samym wzrost ceny benzyny może spowodować wzrost cen chleba.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.