Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Energia plus

ENERGIAPLUSCznF

Odporni na awarie, kataklizmy i wojny. W zawsze ciepłym i oświetlonym domu niezależnie od tego co dzieje się za oknami. Prąd za darmo mamy swój, a nawet wytwarzany go tyle, że możemy sprzedać innym. Marzenie? Nie – rzeczywistość coraz powszechniejsza we współczesnym świecie. Również Polaków rząd zamierza zachęcić do stosowanie takich rozwiązań. Program Energia plus ma dotyczyć każdej rodziny, każdego samorządu i każdego przedsiębiorcy - zapowiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Minister obiecała, że program zostanie uruchomiony jeszcze w 2019 r. Ma upowszechnić nowoczesne technologie, takie jak instalacje fotowoltaiczne czy mikroelektrownie wodne. Program Energia plus bazuje na modelu "prosumenckim", czyli takim, w którym korzystający z energii sami ją wytwarzają. Nadmiar mogliby sprzedać lub przekazać do sieci i otrzymać z tego tytułu rekompensaty. Zdaniem rzadowych ekspertów, przecietna rodzina będzie mogła obniżyć roczne wydatki na energię nawet o rzędu 2,5 tys. zł.

"Program Energia plus w pierwszym roku pozwoli zainstalować instalacje na zieloną energię o łącznej mocy 200 megawatów" – wyjaśniła Emilewicz. Dodała, że polski system energetyczny opiera się właśnie na 200-MW blokach, instalacjach energetycznych zbudowanych głównie w latach 70-tych XX w. Powiedziała, że domowe instalacje będą elastyczne, tańsze, szybsze oraz stawiane bez długoterminowych pozwoleń środowiskowych i pozwoleń na budowę. Pozwoli to w pierwszym etapie obniżyć koszty energii elektrycznej dla 50 tys. gospodarstw domowych. Ważnym celem programu jest też eliminacja źródeł smogu.

Resort przedsiębiorczości planuje m.in. zrównanie do 8 proc. stawki podatku VAT dla inwestycji fotowoltaiki prosumenckiej. W związku z tym, jak mówiła Emilewicz, zlikwidowane zostaną bariery prawne w uzyskiwaniu statusu prosumenta, a więc konsumenta, który sam produkuje dla siebie np. energię i może ją sprzedawać innym, jeśli uzyska nadmiar wytworzonego w domu prądu.

Z zapowiedzi wynika, że promowane mają być ogniwa słoneczne (fotowoltaiczne). Zainstalowane na dachu mogą być źródłem energii elektrycznej. Ich żywotność wynosi około 40 lat. W okresie niskiego zapotrzebowania na moc elektryczną (np. w nocy) nadmiar energii może być magazynowany w bateriach akumulatorów. Niestety, akumulatory wymagają wymiany co kilka lat z powodu stopniowego ich zużywania się. Na wielu terenach możliwe jest uniknięcie zakupu akumulatorów przez podłączenie budynku do sieci elektroenergetycznej co pozwoli na sprzedawanie nadwyżek energii do sieci. Taki budynek będzie mniej autonomiczny ale tańszy, wymagający mniej poświęceń ze strony mieszkańców. Jednocześnie przy sprzedaży nadprodukcji energii do sieci nie ma strat związanych ze sprawnością akumulatorów, co pozwala na oszczędzenie większej ilości paliw kopalnych. Plany resortu przedsiębiorczości to pierwszy krok do promowania tzw. budynków autonomicznych, który stają się coraz powszechniejsze np. w Niemczech czy Holandii. Nie tylko pomagają ograniczyć emisję trujących substancji, ale też finalnie obniżają koszty pozyskiwania wody lub energii. Najważniejsze jednak jest to, że pozwalają na niezależne funkcjonowanie w przypadku klęsk żywiołowych, awarii itp. zdarzeń.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.