Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Rosną kredyty mieszkaniowe i ratalne

KREDYTYRATALNE2018BIKCznF

Z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), opublikowanych w drugiej połowie 2018 r., jednoznacznie wynika, że Polacy biorą coraz więcej kredytów (zwłaszcza mieszkaniowych, ale też konsumpcyjnych) oraz coraz częściej kupują na raty, także zapożyczając się w ten sposób w różnych instytucjach finansowych. Od stycznia do lipca tego roku same banki podpisały o ponad 14 proc. więcej umów o kredyty ratalne. Również kredytów mieszkaniowych jest zdecydowanie więcej, bo o 17 proc. w ujęciu liczbowym, a kwotowo aż o 27 proc.

Dane o kredytach mieszkaniowych świadczą o tym, że decydujemy się na coraz droższe mieszkania, albo z powodu wysokiego popytu na własne M, bo deweloperzy podnoszą ceny lokali, albo stawiamy na coraz większy metraż. W pierwszej połowie 2018 r. Polacy zaciągnęli 155 tys. kredytów przeznaczonych na zakup mieszkań, na 37,5 mld zł i ta kwota jest wyższa aż o 19 proc. niż przed rokiem. Z danych BIK wynika też, że ponad 60 proc. wartości udzielonych w okresie styczeń - sierpień 2018 r. przypada na te, których kwota przekroczyła 250 tys. zł, a najmocniej rosły wysokie, przekraczające 350 tys. (aż o 37 proc.).

Rosną także liczba i wartość kredytów konsumpcyjnych. Tylko w sierpniu 2018 r. banki i SKOK-i udzieliły 646 tys. kredytów konsumpcyjnych na łączną kwotę ponad 7 mld zł. Był to kilkuprocentowy wzrost w porównaniu z sierpniem poprzedniego roku. W pierwszej połowie 2018 r. po takie pożyczki na bieżące wydatki (gotówkowe i ratalne) klienci banków i SKOK-ów sięgnęli 4,8 mln razy, a ich wartość sięgnęła 56 mld zł, czyli o 8 proc. wyższą niż rok wcześniej.

Szczególnie wzrosła popularność kredytów ratalnych. Z analiz Biura Informacji Kredytowej wynika, że rośnie zakres kredytowania przez banki zakupów towarów i usług, czyli właśnie pożyczek ratalnych. Począwszy od II półrocza 2017 r. dynamika sprzedaży kredytów ratalnych jest wyższa niż sprzedaży detalicznej, co potwierdza przyrost tego typu kredytów o 14,3 proc. Przy okazji zapożyczamy się na coraz wyższe kwoty w ramach zakupów na raty. Niższe było tempo kredytowania na kwoty do 4 tys. zł, których banki udzieliły o 5,2 proc. więcej niż przed rokiem, natomiast już w przedziale 4-15 tys. wystąpił wzrost o 13,5 proc.. Najczęściej pożyczki te dotyczą zakupów mebli oraz sprzętu RTV i AGD. Jednak przeciętna kwota zaciągniętego kredytu ratalnego wyniosła 3,38 tys. zł.

BIK ocenił też statystyczne obciążenie kredytami ratalnymi mieszkańców poszczególnych aglomeracji oraz osób żyjących poza największymi polskimi miastami. Najchętniej zaciągali je mieszkańcy aglomeracji górnośląskiej i poznaniacy, którzy w omawianym okresie mieli odpowiednio 151 i 147 czynnych kredytów na 1 tys. mieszkańców, a najrzadziej - krakowiacy, którzy obsługiwali ich 108. Średnio w 12. aglomeracjach na tysiąc mieszkańców przypadło 130 kredytów. Niższe okazało się nasycenie kredytami ratalnymi osób mieszkających poza aglomeracjami – przeciętnie 125. Ponadto statystyczny poznaniak miał jeszcze do spłacenia 626 zł, a mieszkaniec aglomeracji trójmiejskiej 624 zł, zaś lubelskiej tylko 351 zł. W przypadku tego ostatniego ośrodka nawet średnie zadłużenie do spłacenia na mieszkańca spoza aglomeracji okazało się znacząco niższe, bo Polak mieszkający poza 12. największymi ośrodkami miejskimi miał zobowiązania w wysokości 403 zł.

Takie wyniki mają w pierwszym rzędzie związek z wysokością zarobków i poziomem bezrobocia w poszczególnych rejonach. Tam gdzie płace wyższe i łatwiej o pracę, tam też większa skłonność do zadłużania się, bo kredytobiorcy są pewniejsi swojej wypłacalności. Dopóki ta świadomość będzie działała, dopóty wzrost zadłużenia nie będzie niebezpieczny dla pożyczkobiorców.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie, Kredyt bankowy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.