Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Przezorność w pożyczaniu

PRZEZORNOSCPOZYCZANIACznF

Na braku ostrożności i niewiedzy bazują przede wszystkim różne firmy pożyczkowe, które działają w Internecie. Oczywiście nie wszyscy tacy przedsiębiorcy chcą oszukać chętnych do uzyskania szybkiej pożyczki. Natomiast w podlegających kontroli państwa (poprzez Komisję Nadzoru Finansowego – KNF) instytycjach finansowych – jak banki lub SKOK-i - udzielanie pożyczek i kredytów ma ścisłe procedury. Mają one zapewnić zwrot pożyczonych pieniędzy, a więc za każdym razem badają czy pożyczkobiorca spełni ten ważny wymóg.

Nie ma łatwych i błyskawicznych pożyczek on-line. Przekonują o tym powtarzające się co najmniej kilka razy każdego roku komunikaty Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK) o internetowych naciągaczach żerujących na ludziach poszukujących szybkiej gotówki. Również na liście ostrzeżeń KNF można spotkać  informacje o firmach, które wzbudzają swoim działaniem poważne wątpliwości. Co prawda w tym przypadku głównie odnotowywane są przedsięwzięcia zagrażające ludziom powierzającym swoje pieniądze różnym przedsiębiorcom. Jednak również pożyczkobiorców takie ostrzeżenia powinno uczulić, bo jeśli ktoś nie ma czystego sumienia wobec osób powierzających pieniądze, to także dla innych klientów może być niebezpieczny.  

Przez zbytnią łatwowierność możemy bowiem nie tylko wpaść w pułapkę samo nakręcającej się spirali zadłużenia, ale też stracić pieniądze zamiast uzyskać je w postaci pożyczki. Wiele serwisów internetowych - wyglądem i przekazem marketingowym - wywołuje wrażenie, że przedsiębiorca udziela kredytów. Tak jednak nie zawsze jest. Są firmy, które ograniczają się do zbierania i przekazywania danych osobowych, każąc jeszcze za to sobie płacić. Udostępniają dane np. na stronie www, do której mają dostęp osoby gotowe udzielić pożyczki. Za taką publikację naszych danych pobierają opłaty np. w formie SMS Premium. W zależności od serwisu może to być nawet kilkadziesiąt złotych. Oczywiście nie mamy tutaj żadnej gwarancji uzyskania pożyczki. Tacy nieuczciwi przedsiębiorcy prowadzą po kilkadziesiąt stron w Internecie pod bardzo różnymi adresami, reklamując się jako firma pożyczkowa. Najczęściej kuszą chwytliwymi hasłami: „Weź pożyczkę od razu! Wypełnij formularz bez zaświadczeń i wychodzenia z domu!”, „Pieniądze na koncie nawet po godzinie – bez poręczycieli i zbędnych formalności” czy „Pożyczki od ręki bez BIK”. Dla uwiarygodnienia siebie zamieszczają często kalkulatory pożyczkowe oraz inne informacje, które sugerują, że za pośrednictwem tych serwisów można uzyskać kredyt.

Jeszcze inną formą wyzyskiwania spragnionych gotówki są pożyczki z ukrytymi kosztami, np. kwota pożyczki 1000 zł, ale do tego koszt ubezpieczenia 1622 zł, opłata przygotowawcza 250 zł i odsetki. Pewna firma udzielała też nowych pożyczek klientom, którzy nie prosili o nie. Za każdym razem pobierała wysoką składkę ubezpieczenia. Oczywiście nie badała, czy jej klienci są w stanie spłacać raty. Doprowadzała w ten sposób pożyczkobiorców do spirali zadłużenia, zmuszając ich do brania pożyczek na spłatę poprzednich. Konsumenci byli zaskoczeni swoimi długami i wezwaniami do zapłaty, a następnie akcjami windykatorów. To łatwa droga do utraty majątku. 

Tymczasem każda renomowana instytucja finansowa najpierw oblicza zdolność kredytową potencjalnego pożyczkobiorcy. Generalnym założeniem jest, że pełna kwota raty kredytu nie może być wyższa niż 50 proc. dochodów netto osiąganych przez kredytobiorcę w ciągu miesiąca. Banki i SKOK-i uwzględniają jednak wiele innych czynników. Stąd żądają różnych zaświadczeń i nawet jeśli błyskawicznie przeprowadzają procedury, to nigdy osoba, nie posiadająca od lat konta w danej instytucji, nie otrzyma pożyczki bądź kredytu od ręki bez żadnego uwiarygodnienia.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Komisja Nadzoru Finansowego, SKOK

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.