Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Za “foliówki” zapłacimy więcej

OPLATAZAFOLIOWKICznF

Rząd uszczelnia system opłat za torby foliowe dostępne w sklepach. To konsekwencja walki Unii Europejskiej (UE) - i ogólnoświatowej - z opakowaniami plastikowymi. Celem jest powstrzymanie zanieczyszczenia śmieciami z plastiku środowiska naturalnego, zwłaszcza mórz i oceanów. Zdaniem ekologów, jeśli nie powstrzymamy śmieci, to w 2050 r. w oceanach będzie więcej masy odpadów plastikowych niż ryb. Ponadto już teraz w zwierzętach morskich jest tyle plastiku, że gromadzi się on w organizmach ludzi jedzących ryby.

Proces powstrzymania groźnej “plastikowej kuli” jest jednak kosztowny dla producentów i sprzedawców żywności, a więc w ostatecznym efekcie dla konsumentów. Te koszta mają zachęcać do stosowania opakowań, w tym toreb na zakupy, wielokrotnego użytku. Resort ochrony środowiska postanowił, że od 1 września 2019 r. wszystkie torby foliowe będą płatne, po 25 groszy za każdą. Minister środowiska Henryk Kowalczyk uzasadnił, że nowe przepisy są skutkiem obchodzenia dotychczasowego prawa przez sklepy, które wydawały klientom torby nieobjęte opłatą recyklingową. Przyznał, że przepisy ustawy tzw. “foliówkowej” (obowiązującej od 1 stycznia 2018 r.), wprowadzającej opłaty za torby foliowe, były obchodzone przez przedsiębiorców, którzy wprowadzali na rynek grubsze torby (powyżej 50 mikrometrów), za które nie trzeba płacić. Tymczasem statystyczny Polak mógł w 2018 r. wykorzystywać nawet 300 toreb z tworzyw sztucznych rocznie. Stąd decyzja o objęciu opłatami wszystkich "foliówek", począwszy od 15 mikrometrów grubości tworzywa. W praktyce opłata nie obejmie jedynie tzw. “zrywek”, czyli cieniutkich i małych torebek wyrywanych z rolek umieszczanych przy sklepowych stoiskach, najczęściej z owocami i warzywami.

Jednak to nie koniec ekologicznych kosztów, które czekają przedsiębiorców i konsumentów. Zakaz obrotu od 2021 r. 10 produktami plastikowymi jednorazowego użytku, posiadającymi bezpieczne dla środowiska zamienniki (talerzykami i sztućcami, patyczkami kosmetycznymi, kijkami do balonów, styropianowymi pudełkami i kubkami, produktami wykonanymi z oxo-degradowalnych tworzyw), to zmiany, które pociąga za sobą dyrektywa UE w sprawie opakowań z plastiku. Dla gospodarki polskiej nowe przepisy unijne to trudne wyzwanie, bo branża wytwarzająca plastikowe akcesoria skupia 8 tys. firm, z 80 miliardami złotych obrotu. Większość tych firm, produkujących jednorazowe wyroby z tworzyw sztucznych, należy do sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Dwa lata, to bardzo mało, aby sfinansowały zmianę profilu swojej działalności.

Z drugiej strony jednak, do mórz i oceanów rocznie trafia ponad 12 mln ton plastikowych odpadów. Powstały swoiste “plastikowe kontynenty" na oceanach. Występują one w pięciu głównych wirach oceanicznych - na północnym i południowym Pacyfiku, na północnym i południowym Atlantyku i na Oceanie Indyjskim. Największą dryfującą wyspą śmieci jest odkryta pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku Wielka Pacyficzna Plama Śmieci. Zbudowana jest głównie z tworzyw sztucznych, które pod wpływem światła słonecznego rozpadają się tworząc gęstą zawiesinę. Jej masa szacowana jest na 3,5 mln ton i cały czas rośnie. Rozległość Plamy jest trudna do określenia, bo nie ma ona stałych granic. Niektórzy naukowcy twierdzą, że jest większa od Teksasu, inni z kolei, że jej powierzchnia może być obszerniejsza nawet od Indii.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.