Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Wychowanie dziecka to ponad 200 tys. zł

WYCHOWANIEDZIECKACznF

Koszt wychowania jednego dziecka do ukończenia 18 roku życia w Polsce wynosi od 200 do 225 tys. zł - podało Centrum im. Adama Smitha (CAS) w raporcie z końca maja 2019 r. Wydatki na utrzymanie dziecka osiągnęły od 15 do 30 proc. budżetu rodziny. Koszty wychowania dwójki dzieci do pełnoletności wynoszą od 370 tys. do 400 tys. zł. W raporcie z 2018 r. wyliczono, że koszty te wynosiły odpowiednio od 190 tys. do 210 tys. Dzięki świadczeniu 500+ wydatki na jedno dziecko zmniejszają się jednak co najmniej o połowę.

Rodzinom wielodzietnym świadczenie 500+ realnie pomaga w wychowaniu potomstwa. Zdaniem analityków CAS, wzrost kosztów wychowania dzieci wynika z ogólnego wzrostu kosztów życia w Polsce, które między 2015 a 2018 r. zwiększyły się o ok. 61 proc. Jednak w tym samym raporcie podkreślono, że na wzrost wydatków na dzieci wpłynęło też świadczenie 500+. Jeśli policzymy efekt 500+ dla każdego dziecka (500 zł x 12 mies. x 18 lat = 108 tys. zł), to widzimy, że w rodzinie z jednym potomkiem pomoc państwa niemal rekompensuje wzrost kosztów życia, a przy dwójce i więcej – przewyższa je. Eksperci CAS w swoim raporcie stwierdzili: "Program 500 plus stał się tym samym, co usługa cash-back, czyli zwrotem części wcześniej wydanych przez rodziców pieniędzy". Następnie ci sami analitycy dowodzą, że dodatek wraca częściowo do budżetu państwa w postaci podatku VAT. Postulowane przez nich obniżenie podatków bez świadczeń  prorodzinnych byłoby więc rzeczywiście pomocne tylko dla rodzin bogatych, które są w stanie wychowywać dzieci bez wsparcia państwa.

W komentarzu do raportu, szef CAS Andrzej Sadowski musiał więc przyznać, że “500+ jest mimo wszystko największą do tej pory w Polsce powszechną sensu stricto obniżką opodatkowania rodzin od 1989 r.”. Nie omieszkał jednak dodać, że polityka rodzinna może być realizowana równie skutecznie w Polsce poprzez redukcję opodatkowania pracy rodzin oraz ich konsumpcji, a dzięki zaoszczędzonym pieniądzom i czasie na administrację jeszcze bardziej efektywna. Oczywiście, tak może być w przypadku rodziców, z których każde dostaje na rękę więcej niż średnia krajowa, a równocześnie liczba posiadanych przez nich dzieci będzie poniżej polskiej przeciętnej. Większość jednak na tych neoliberalnych zmianach nie skorzystałaby. Jeśli zaś chciałaby dorównać bogatszym w wydatkach na wychowanie potomstwa, to musiałaby zwiększać zadłużenie swoich budżetów domowych. Bowiem tylko nieliczne grupy zawodowe mają możliwość łatwego zwiększania dochodów w miarę wzrostu potrzeb ich rodzin.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.