Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Suplementy dla dzieci na celowniku

REKLAMYSUPLEMENTOWWTVCznF

Reklamowanie produktów leczniczych jest dokładnie regulowane przez prawo. Nie dotyczy to jednak suplementów diety. Dlatego sami nadawcy telewizyjni zawarli porozumienie w sprawie suplementów dla najmłodszych. Od 1 stycznia 2020 r. reklamodawcy nie będą mogli spotów, na temat suplementów diety, kierować do dzieci i powoływać się na wyniki badań bez wyraźnie wskazanego źródła. Głównym celem porozumienia jest rozdzielenie dwóch segmentów produktów - leków i suplementów diety, często mylonych przez konsumentów.

Warto podkreślić, że w reklamach leków nie mogą występować lekarze, farmaceuci czy osoby znane publicznie. Jeśli widzimy taki spot, to najprawdopodobniej nie jest to reklama leku tylko właśnie suplementu diety albo innego, nieleczniczego produktu. Ponadto, w przypadku leków całkowicie zakazane są reklamy specyfików na receptę i refundowanych. Od początku 2020 r. w reklamach telewizyjnych suplementów, oferowanych najmłodszym, nie będą pojawiać się też osoby, które mogłyby być uznane za przedstawicieli zawodów medycznych.

"Na niską jakość reklam tego typu produktów od wielu lat zwracali uwagę m. in. lekarze i farmaceuci. W działania mające na celu poprawę tej sytuacji włączyła się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, proponując opracowanie kodeksu dobrych praktyk dla reklamy suplementów diety. Porozumienie dotyczy tego, żeby reklama suplementów mówiła prawdę, była etyczna, nie oszukiwała odbiorcy, ale służyła mu pomocą." – wyjaśnił przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witold Kołodziejski, cytowany przez tvp.info.

Liczba reklam suplementów diety i leków bez recepty zwiększyła się w ciągu dwóch ostatnich dekad aż dwudziestokrotnie. Co gorsza, reklamy suplementów diety do złudzenia przypominają reklamy leków, a ich twórcy nagminnie stosują triki, które wprowadzają konsumentów w błąd. Krajowa Rada Suplementów i Odżywek, reprezentująca branżę suplementów, w 2017 r. przyznała, że reklamodawcom zdarzało się nawet sztucznie kreować nieistniejące choroby. W lutym 2019 r. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przedstawiła wykaz suplementów diety, które nie powinny być wprowadzone do sprzedaży. W raporcie znalazły się informacje o wykryciu w preparatach m. in. bakterii kałowych, czy substancji rakotwórczych. 

Tymczasem polscy konsumenci spożywają coraz więcej suplementów diety, traktując je nierzadko jako panaceum na różne dolegliwości. Nie wiadomo jednak dokładnie, co spożywamy, gdyż wprowadzanie do obrotu i sprzedaż są praktycznie poza skuteczną kontrolą. Do sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów trafiają suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki. NIK zwróciła uwagę na problem oszukańczych praktyk, jakie stosują producenci i dystrybutorzy, którzy - kreując popyt - reklamują nierzadko suplementy jako równoważne produktom leczniczym.

W obecnym stanie prawnym właściwie każdy może wprowadzić suplement diety na rynek - wystarczy złożenie powiadomienia do organu nadzoru, którym jest Główny Inspektor Sanitarny. W wielu przypadkach suplementy diety trafiają do obrotu bez realnej kontroli. Obowiązujący system notyfikacji pozwala bowiem wprowadzić do obrotu suplement diety natychmiast po złożeniu powiadomienia. Procedura weryfikacji powiadomienia ani ewentualne wszczęcie postępowania wyjaśniającego nie wstrzymują jego dystrybucji. W czasie trwających postępowań niezweryfikowany produkt może znajdować się w sprzedaży. Taki stan stwarza zatem możliwość wystąpienia zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia konsumenta. Natomiast lek, aby mógł trafić na rynek najpierw potrzebuje długotrwałych badań klinicznych. Jeżeli badania potwierdzą m.in. lecznicze działanie produktu, zostaną ustalone jego działania niepożądane, wpływ na ciąże itd., to dopiero wówczas może zostać wydana decyzja Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o dopuszczeniu leku do obrotu. Jednak to nie koniec, bo firmy farmaceutyczne mają obowiązek dalszego monitorowania działań niepożądanych swoich leków.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Zakupy online

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.