Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Sprawdzaj wakacyjne przysmaki

WAKACYJNEPRZYSMAKICznF

Lato rozpoczęte, urlop wzięty i kwatera czy hotel wykupione. Śródlądowe marzenie kulinarne o dorszu z kutra w nadmorskiej smażalni już na wyciągnięcie ręki. Za taką atrakcję raz do roku jesteśmy w stanie zapłacić więcej niż za odmrożony filet w miejskiej szybkozjadalni. Czy to jednak nie nadmiar wakacyjnej beztroski? Instytucje państwowe i unijne postanowiły przyjrzeć się ofercie nadmorskich kurortów dla smakoszy. Wnioski skłaniają do ostrożności w szastaniu pieniędzmi i zdrowiem podczas plażowego błogostanu.

Od 2010 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) prowadzi akcję „Przed wakacjami – co warto wiedzieć?”. W 2019 r. zaczął ją wspólnie z Wojewódzkimi Inspektoratami Inspekcji Handlowej oraz Europejskim Centrum Konsumenckim. Aż w 87 proc. różnych jadłodajni sezonowych i przydrożnych wykryto nieprawidłowości – począwszy od złego oznakowania po oszukiwanie na rodzaju mięsa, ryby czy sera. W sumie inspektorzy sprawdzili 4975 partii produktów i zgłosili zastrzeżenia do 2180 z nich. Najwięcej nieprawidłowości (1991 zakwestionowanych partii) dotyczyło oznakowania. 240 próbek trafiło do laboratoriów UOKiK, gdzie eksperci zbadali m.in., z jakich składników kucharze przyrządzili potrawy i czy zgadzało się to z deklaracjami np. w menu. Zakwestionowali 17 proc. dań lub napojów. Łącznie nierzetelną obsługę konsumentów Inspekcja Handlowa stwierdziła w co trzeciej skontrolowanej placówce.

Najważniejsze nieprawidłowości wykryte podczas kontroli:

  • Zamiana składników, np. w grillowanych kotletach „z jagnięciny” zamiast jagnięciny były wołowina, wieprzowina i drób, dorsz został zastąpiony mintajem, a oscypek okazał się tańszą roladą ustrzycką;

  • Wydawanie za małych porcji, np. niedowaga dwóch porcji smażonej soli wyniosła w sumie 140 gramów – zamawiający zamiast deklarowanych 970 g dostali 830 g, zdarzało się też, że sprzedawcy ważyli ryby razem z tackami;

  • Wprowadzanie klientów w błąd, np. zamieszczenie na opakowaniu „klopsików podkarpackich” znaku „Babcine Receptury” sugerującego, że są one zrobione z prostych składników, podczas gdy zawierały błonnik grochowy i aromaty. Ponadto hasło „Nasze jadło ze świeżych produktów przyrządzamy, na strawę ok. 30 min. czekamy”, podczas gdy kucharz używał produktów głęboko mrożonych;

  • Wskazywanie w menu nazw produktów o ustalonej renomie (z chronionymi oznaczeniami i ekologicznych), podczas gdy w rzeczywistości lokal oferował produkty konwencjonalne np. tańszy ser solankowy zamiast sera Feta;

  • Brak wykazu składników oraz informacji o alergenach;

  • Przeterminowane produkty, np. przyprawy, sery, sosy, napoje; ponadto zdarzało się, że do smażenia był używany stary, zanieczyszczony tłuszcz,nieprawidłowe przechowywanie żywności i warunki sanitarne, np. brudne, nadmiernie oszronione czy niesprawne lodówki, niepełne informacje o cenach.

Efektem kontroli były 93 kary na łączna kwotę 101 tys. zł. Ponadto sprzedawcy dostali 53 mandaty karne (w sumie prawie 11 tys. zł) za wykroczenia, np. niewłaściwe warunki sanitarne czy wagi bez legalizacji. Inspektorzy skierowali także do sądu 10 wniosków o ukaranie za stosowanie przeterminowanych surowców i oszustwa. O nieprawidłowościach zawiadomili również odpowiednie organy, np. nadzór sanitarny.

Jak chronić się przed takimi praktykami, korzystając z praw przysługujących konsumentom? Po pierwsze powinieneś uzyskać:

  • Pełną informację o potrawie. Przed zamówieniem posiłku powinieneś wiedzieć, co zamawiasz. W menu lub cenniku musi być podany pełny skład dania, w tym składniki alergenne. Nie może być tak, że musisz o te informacje dopytywać kelnera;

  • Pełną informacja o cenie. Jeśli w karcie podana jest cena np. za 100 g mięsa lub ryby, to przed złożeniem zamówienia powinieneś dostać choćby przybliżoną informację o ich wielkości. Pamiętaj, danie ma być ważone już po usmażeniu lub upieczeniu, a nie przed obróbką, kiedy jest cięższe;

  • Jeśli restauracja pobiera obowiązkową opłatę za obsługę, to musi o tym jasno i czytelnie informować w widocznym miejscu, np. w menu.

  • Reklamacja. Gdy masz zastrzeżenia do potrawy, np. zamawiałeś pizzę z szynką, a dostałeś z pieczarkami albo zupa jest zimna, ryba przypalona, a kelner kazał ci czekać półtorej godziny, jak najszybciej zgłoś to obsłudze, a najlepiej właścicielowi lub kierownikowi placówki, jeśli są na miejscu. W ramach reklamacji możesz domagać się np. obniżenia ceny lub wymiany dania. Pamiętaj jednak, że nie dotyczy to subiektywnych wrażeń, czyli że nie możesz złożyć reklamacji tylko dlatego, że obiad ci nie smakował;

  • Zgłoszenie do Inspekcji Handlowej. Jeśli masz zastrzeżenia związane z jakością usług gastronomicznych, zawiadom odpowiedni Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej. Napisz, jakiej restauracji dotyczą, dołącz dokumentację. Przykładowo jeśli w cenniku była informacja, że dorsz kosztuje 10 zł bez wskazania, że to cena za 100 g, a zapłaciłeś 35 zł, wyślij zdjęcie cennika i paragonu. IH uwzględnia skargi przy planowaniu kontroli.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Tanie wakacje

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.