Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Równe płace Polek

PROWNEPLACEKPOLEKWUECznF

Dane Komisji Europejskiej (KE) z listopada 2019 r. potwierdzają, obserwowany od lat, stan niemal równego statusu kobiet i mężczyzn na polskim rynku pracy w zakresie wynagrodzeń. Niespodziewanie zaś dla potocznych poglądów, są wstydliwe dla organizacji gospodarek i systemów społecznych w wiodących ekonomicznie krajach Unii Europejskiej (UE). W najpotężniejszej unijnej gospodarce, czyli w Niemczech, rozdźwięk między płacami kobiet i mężczyzn jest znacznie większy. Jednak obraz nie jest zdecydowanie czarno biały.

Europejski Dzień Równej Płacy przypada 4 listopada. To symboliczna data, wyznaczająca dzień, od którego kobiety w Europie przestają otrzymywać wynagrodzenie za wykonywaną przez siebie pracę zawodową, podczas gdy taka sama praca mężczyzn jest nadal opłacana do 31 grudnia. Tak więc, statystyczna Europejka otrzymuje za całoroczną pracę, tej samej jakości co mężczyzna, nieco ponad 10 miesięcznych pensji. Natomiast przeciętny Europejczyk takich statystycznych płac odbierze 12 za 12 miesięcy. 

Według wyliczeń KE z 2019 r., Polska znalazła się w czołówce państw unijnych pod względem równości płac kobiet i mężczyzn. Jednak jeszcze mniejsze rozwarstwienie zanotowano w… Rumunii, a więc w kraju biedniejszym od naszego i bez porównania uboższym od przodujących gospodarek UE. Różnica wynagrodzeń za tę samą pracę mężczyzn i kobiet w Rumunii wyniosła zaledwie 3,5 proc. Następne były:  bogaty Luksemburg oraz jedna w czołowych gospodarek Europy - Włochy (po 5 proc.). Na kolejnych miejscach - Belgia (6 proc.) i Polska (7,2 proc.). Za nami znalazły się m.in. Słowenia (8 proc.), Chorwacja (11,6 proc.), Malta (12,2 proc.), Grecja (12,5 proc.) i Szwecja (12,6 proc.). Wielka Brytania z wynikiem 20,8 proc. zajęła odległe 25. miejsce. Trzy ostatnie pozycje zajęły Niemcy (21 proc.), Czechy (21,1) i Estonia (25,6 proc.). Zwracają zwłaszcza uwagę dalekie miejsca dwóch największych na Starym Kontynencie gospodarek, czyli niemieckiej i brytyjskiej. Obie wykazały ponad 20-procentowe upośledzenie kobiet w zakresie wynagrodzeń, podczas gdy średnia ogólnoeuropejska to 16 proc.

Wśród przyczyn różnic w wynagrodzeniu KE wskazała, że kobiety częściej pracują w niepełnym wymiarze, borykają się z problemem „szklanego sufitu”, pracują w sektorach gorzej opłacanych lub często są głównymi opiekunami rodzin. „Różnice płac biorą się również ze stereotypów i dyskryminacji w związku z płcią” – stwierdzili brukselscy biurokraci. Jednak powszechnie uważane za tradycjonalistyczne czy “zacofane obyczajowo” Polska, Włochy i Rumunia okazały się w twardym, finansowym wymiarze mniej obciążone “stereotypami i dyskryminacją” niż “postępowe” Wielka Brytania, Niemcy czy Czechy. Okazało się po raz kolejny, że być może również w ekonomii ważne są wartości typowe dla poszczególnych narodów, a nie tylko strategie optymalizacyjne lub zaawansowane technologie. 

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.