Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Przestępcy nie mają wakacji

ZLODZIEJNAOPONECznF

Wakacje to żniwa nie tylko dla właścicieli pensjonatów czy kąpielisk, ale także różnego rodzaju oszustów i złodziejaszków. Ponadto przestępcy zaczynają wybierać Polskę jako cel swoich letnich wojaży. To nieprzyjemna strona bogacenia się Polaków – coraz powszechniej w świecie przestępczym wiadomo, że nad Wisła jest kogo i z czego okradać. Od 2014 r. przestępczy proceder prowadziła grupa trzech obcokrajowców ze Wschodu – dwóch Gruzinów i Litwin. Ich ofiarami byli kierowcy z całej Polski, których okradali "na koło".

W sumie ukradli kierowcom ponad pół miliona zł w różnych regionach naszego kraju. Złodzieje obserwowali osoby pobierające gotówkę w bankach lub kantorach i uszkadzali opony w ich samochodach. Kradli pieniądze, gdy kierowcy wymieniali przebite koła. W końcu wpadli w ręce policji. Początek śledztwu dało zgłoszenie mieszkańca Częstochowy, który w 2017 r. wypłacił z banku 30 tys. zł. Pieniądze włożył do reklamówki i położył na przednim siedzeniu swojego auta. Jadąc do domu zorientował się, że ma uszkodzoną oponę. Zatrzymał się, aby zmienić koło. Dopiero w domu zauważył, że w reklamówce nie ma pieniędzy i zawiadomił policję. Gruzinów i Litwina zatrzymano kilka dni później pod Koninem. Policjanci znaleźli u nich noże i kolce, służące do przebijania opon oraz przedmioty pochodzące z przestępstw. Zaczęli badać inne podobne przypadki kradzieży w różnych częściach Polski.

Pół miliona na koło

W toku prokuratorskiego postępowaniu stwierdzono, że złodzieje dopuścili się szeregu kradzieży metodą "na przebite koło" w Częstochowie, Poznaniu, Wrocławiu, Siemianowicach Śląskich, Turku, Łodzi, Koninie i Warszawie. Łączna wartość skradzionych przez nich pieniędzy przekroczyła kwotę 500 tys. zł.

Mechanizm przestępstwa za każdym razem był podobny - złodzieje obserwowali w bankach lub kantorach osoby pobierające większą ilość gotówki. Następnie jeden z przestępców przebijał lub przecinał nożem oponę samochodu przyszłej ofiary. Potem sprawcy jechali za pokrzywdzonymi, a gdy ci wymieniali oponę, niepostrzeżenie kradli ich pieniądze i rzeczy.

SMS-y o zaległych wpłatach

Serwis niebezpiecznik.pl w środku lata 2018 poinformował o oszustwach na e-faktury. Wielu Polaków zaczęło otrzymywna swoje smartfony niepokojące wiadomości o rzekomych finansowych zaległościach. Szybka ich spłata może mieć jednak poważne konsekwencje. Już sam fakt, że nadawcą wiadomości jest "info", może sugerować, że to faktycznie powiadomienie od operatora, co może uśpić czujność potencjalnej ofiary. W informacji jest mowa o "zaległości w abonamencie" w wysokości 7 zł. Podany jest też link prowadzący do strony, na której można dokonać wpłaty. Oszuści wykazują się przy tym umiarkowaniem i sprytem. 7 zł nie jest dużą sumą - dla wielu nie na tyle wysoką, by sprawdzać, czy rzeczywiście mają takie zaległości. Od razu więc dokonają wpłaty, żeby pozbyć się problemu - tym bardziej, że konsekwencją niespłacenia długu ma być blokada połączeń. Stracić można jednak dużo więcej. Po kliknięciu, link przenosi na fikcyjną stronę serwisu e-płatności. Wybierając bank, również trafiamy na jego podróbkę, która służyć ma do wyłudzenia danych. Ofiara, myśląc, że korzysta z prawdziwego serwisu bankowego, podaje przestępcom swoje hasło i login. To pozwala na przejęcie konta i w konsekwencji jego wyczyszczenie.

Gdzie park zdrojowy - ruszał na łowy

Klucze do pokoi, karty bankomatowe, portfele, gotówka, dokumenty – to wszystko padło łupem złodzieja, który udawał kuracjusza. Pod tężniami lub w parku zdrojowym zadbany 66-latek zagadywał kuracjuszki. Kiedy udawało mu się odwrócić ich uwagę, podbierał im klucze do pokoju. Wtedy zaczynał swoje łowy. Ponieważ jego celem były osoby starsze, to wielokroć nieświadomie ułatwiały mu przestępczy proceder. Przy kartach kredytowych właścicielki zapisywały PIN. W takim wypadku podejrzany od razu czyścił konta ofiar.

Urlopowe rozluźnienie może więc drogo kosztować. Dlatego też nawet w podróżnych i wypoczynkowych okolicznościach nie możemy zapominać o chronieniu swoich portfeli i danych. Inaczej wakacje mogą nas bardzo drogo kosztować.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.