Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Oszustwa na RODO

WYLUDZENIANARODOCznF

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) ostrzega głównie przedsiębiorców, bo oni stali się pierwszym celem przestępców na przełomie lat 2018/19. Jednak takie praktyki mogą dotknąć też osoby prywatne, prowadzące np. hobbystyczne blogi. Do prób wyłudzenia dochodzi poprzez wezwania do zapłaty za nieprawidłowości w stosowaniu RODO, czyli dyrektywy Unii Europejskiej o ochronie danych osobowych. Rzekome wezwania do zapłaty przypominają dokumenty urzędowe, m.in. z wizerunkiem godła i nazwą instytucji państwowej.

Oszuści zawiadamiają przedsiębiorcę o tym, że w wyniku przeprowadzonych czynności sprawdzających wykryto u niego nieprawidłowości związane z wymienionymi w wezwaniu przepisami o ochronie danych (RODO). W związku z tym wzywają do zapłaty na podane konto w terminie 7 dni opłaty fakultatywnej. Straszą, że jej nieuiszczenie „grozi nałożeniem dodatkowej kary w wysokości do 20 mln euro lub do 4 % wartości wolumenu światowego obrotu przedsiębiorstwa”. Na przesyłanym dokumencie jest też wizerunek orła, pieczątka z imieniem i nazwiskiem oraz podpisem osoby. Natomiast nazwy instytucji - podawane w nagłówku i na pieczątce - mogą kojarzyć się m.in. z Urzędem Ochrony Danych Osobowych (UODO), co w zamyśle oszustów ma ich uwiarygodnić. Takie działanie może wprowadzić przedsiębiorców w błąd, którzy pod wpływem impulsu mogą przelać pieniądze na konto wskazane w fałszywym dokumencie. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że żądana suma nie jest wygórowana, a zapowiadana możliwa dodatkowa kara za jej nieuiszczenie - dużo wyższa.

Prezes UODO ostrzega wszystkie osoby, które otrzymają taką korespondencję, by nie dokonywały żadnych przelewów, a o zaistniałej sytuacji powiadamiały organy ścigania. Przypomina też, że w Polsce jedyną instytucją uprawnioną do nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie danych osobowych oraz do nakładania administracyjnych kar finansowych jest właśnie Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Podejrzenia osób, które poinformowały Urząd o tej praktyce, wzbudziło m.in. powołanie się na „czynności sprawdzające”, podczas gdy nie byli oni przez UODO kontrolowani ani nie byli stroną prowadzonego przez Urząd postępowania administracyjnego. Tym samym nie było możliwości, by wykryto w ich działalności nieprawidłowości związane z naruszeniem przepisów o ochronie danych osobowych.

"To już kolejna próba oszustwa z powołaniem się na RODO. Na przełomie lipca i sierpnia 2018 r. niektórzy przedsiębiorcy mieli do czynienia z fałszywymi kontrolerami UODO. Teraz oszuści próbują wyłudzić pieniądze, wysyłając fałszywe wezwania do zapłaty. Ponieważ takie działanie może być prowadzone na masową skalę, zalecam szczególną ostrożność, dokładne czytanie korespondencji i weryfikowanie podmiotów, które domagają się od nas jakiejkolwiek zapłaty" – zaapelowała Edyta Bielak-Jomaa, Prezes UODO.

UODO wskazuje przy tym, że fałszywe wezwania mają liczne błędy, także merytoryczne, co powinno zwrócić uwagę uważnych adresatów, do których trafi taka korespondencja. Dodatkowo podane w piśmie dane identyfikacyjne nadawcy, takie jak NIP czy adres, pochodzą od zupełnie różnych i przypadkowych podmiotów.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.