Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Nigeryjski przekręt

NIGERYJSKIPRZEKRETCznF

Propozycje bajońskiego zarobku rozsyłane e-mailem mogą przyprawić o zawrót głowy. Nasze konto ma wzbogacić się o miliony dolarów, ale najpierw musimy opłacić niezbędne formalności. Wystarczy jednak krytycznie podejść do ich treści, by zrozumieć, że jedyną osobą która zarobi na tych niesamowitych propozycjach jest sam oszust. Na początku tego procederu, z reguły anglojęzyczne wiadomości, najczęściej wysyłano z nigeryjskich adresów mailowych, stąd wzięła się potoczna nazwa tej formy oszustwa – "nigeryjski przekręt".

Jeśli znajdziecie na swoim e-mailu wiadomość z niezwykle intratną propozycją, natychmiast powinna zapalić się w głowie czerwona lampka. Wiadomość często jest napisana w języku angielskim. Oszust proponuje interes życia w zamian za drobną pomoc. Duża kwota ma być przelana najczęściej z któregoś z krajów afrykańskich, ale zdarza się, że mowa jest też o transferze z krajów europejskich.

Najczęstsze scenariusze są następujące:

Spadek. O takiej wiadomości marzy wielu: jesteś jedynym spadkobiercą po dalekim krewnym. Aby otrzymać fortunę po kimś, o kim nigdy nawet nie słyszeliśmy, trzeba oczywiście załatwić formalności, a te trochę kosztują. Wielu uzna, że warto wydać te pieniądze – śmieszne w porównaniu z obiecanym spadkiem. Niestety – zarobi tylko oszust.

Inwestor. Niespodziewanie dostajemy propozycję zrobienia interesu życia: poszukiwana jest osoba, która pomoże zainwestować ogromny majątek ojca nadawcy e-maila czy jego przyjaciela, bo sami nie mogą się tym zająć. Mamy zyskać krocie, ale najpierw – wiadomo – czekają nas formalności i… pewne opłaty.

Uchodźca polityczny. Dziedzic sporej fortuny prosi o finansową pomoc w założeniu firmy – jako uchodźca polityczny nie może sam załatwić swoich spraw. Nasze pieniądze mogą się też przydać do przekupienia urzędników. Jak już firma będzie działać „Dziedzic-uchodźca” obiecuje w podziękowaniu oddać połowę swojego majątku szacowanego na kilkadziesiąt milionów dolarów. Kuszące, ale nie dajmy się nabrać. Dlaczego ktoś miałby nam podarować miliony dolarów?

Konto w banku. Oszust udaje pracownika banku i informuje o zmarłym kliencie banku, który zostawił na swoim rachunku pokaźną kwotę, ale nie wskazał spadkobierców. Oszust uwiarygodni się przysyłając dokumenty poświadczające wysokość depozytu. Może też podawać nazwiska prawdziwego dyrektora banku. Telefony i adresy e-mail będą już fałszywe. Oczywiście żeby otrzymać te fortunę trzeba ponieść pewne koszty, opłacić prawnika itp. Hmm… Dlaczego te pieniądze mają trafić akurat do nas?

Wygrana na loterii. Wiadomość o dużej wygranej na zagranicznej loterii może sprawić, że przestaniemy logicznie myśleć. Tradycyjnie konieczne będzie zrobienie opłat, wiadomo: podatek, prawnik, wystawienie dokumentów. Zaraz, zaraz… czy braliśmy udział w takiej loterii?

Współpraca z firmą. Jeśli mamy firmę i zgłasza się nieznany kontrahent z niezwykle korzystnym zamówieniem – koniecznie go sprawdźmy. Tu mechanizm jest taki sam, ale na większą skalę, bo za zamówiony, nieistniejący towar trzeba przelać dużą kwotę lub wysłać jakąś partię naszego towaru, bez przedpłaty od rzekomego odbiorcy.

„Oszustwo nigeryjskie” jest klasycznym oszustwem i jest ścigane przez prawo. Niemniej trudno jest dotrzeć do oszustów, skoro problemem jest nawet ustalenie skąd wysyłano e-maile. Straconych pieniędzy praktycznie nie ma jak odzyskać. Nie dajmy się więc zwabić na marzenia o fortunie, bo najczęściej w pogoni za takimi mirażami zostajemy z zadłużeniem.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.