Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Niebezpieczne zadłużenie dziadków

NIEBEZPIECZNEDLUGIEMERYTURCznF

Seniorzy z jednej strony mają już ustabilizowaną sytuację finansową – stałą emeryturę, mieszkanie, nie mają na utrzymaniu dzieci, nie gonią za nowinkami technologicznymi. Do tego zdrowie nie pozwala im na szaleństwa, jak wyjazdy turystyczne czy modne sporty. Z drugiej – ich emerytury stanowią tylko część zarobków, jakie osiągali w latach aktywności zawodowej, dużo wydają na leki, naprawy psujących się sprzętów domowych, ale też opłaty za czynsz, prąd, gaz i telewizję. Często wspierają finansowo dzieci i wnuki.

To sprawia, że domowy budżet nie zawsze się dopina i seniorzy wpadają w długi – stwierdził raport "Dlaczego Polacy się zadłużają" z listopada 2018 r., opublikowany przez Krajowy Rejestr Długów (KRD). Skutkiem tego jest aż 5-krotny w ciągu 6 lat wzrost zadłużenia polskich emerytów. Obecnie wynosi ono 5,6 mld zł, a liczba seniorów mających niespłacone zobowiązania zwiększyła się o 100 tys. Emeryci zadłużają się głównie w bankach, niechętnie korzystają z firm pożyczkowych, nie szukają też wsparcia rodziny. Na szczęście, choć po kredyt sięgają częściej niż młodsze pokolenia, to zazwyczaj liczą, czy ich stać na pożyczkę i zdecydowanie płynniej ją spłacają.

Jeszcze w 2013 r. długi seniorów wynosiły 1,1 mld zł. W bazie danych KRD widniało wtedy 221 tys. takich osób. Pod koniec 2018 r. było to już prawie 328 tys. osób. Ich wierzyciele to przede wszystkim instytucje finansowe i fundusze sekurytyzacyjne, które odkupiły niespłacone długi od tych pierwszych. Ponadto emeryci znacznie częściej sięgają po kredyt niż osoby aktywne zawodowo. 41 proc. emerytów przyznaje, że brało pożyczkę wiele razy, a tylko 10 proc. nigdy nie zaciągnęło długu, podczas gdy wśród osób pracujących odsetek ten wynosi odpowiednio 35 proc. i 21 proc. Przy tym, 12 proc. emerytów zadłuża się na zakupy ratalne w sklepach, czyli de facto w bankach, bo to one finansują taką sprzedaż. Natomiast deklarują, że niezbyt chętnie korzystają z pożyczek-chwilówek, robi tak 5 proc. z nich. Z kolei 6 proc. szuka wsparcia u rodziny. Z kolei wnukowie częściej niż dziadkowie sięgają po pożyczki-chwilówki (13 proc.), zadłużają się także u rodziny (11 proc.).

Przyczyna takiego stanu jest to, że emeryci są bardziej wiarygodni dla banków i SKOK-ów. Przy udzielaniu kredytu bowiem podstawowym kryterium oceny wniosku jest stały dochód. Dlatego osoby starsze, mimo że ich emerytury nie są wysokie, są wiarygodne dla kredytodawców. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że seniorzy bardzo często biorą kredyty w bankach dla swoich wnuków bądź dzieci. O ile nie dziwi, że emeryci znacznie częściej niż osoby pracujące pożyczają pieniądze na usługi medyczne, to już częstsze finansowanie przez nich kredytem zakupów sprzętu AGD i RTV zastanawia specjalistów. Okazuje się, że drogie smartfony, najnowsze modele tabletów, kosztowne wyciskarki do owoców, odkurzacze za tysiące złotych – te rzeczy rzadko emeryci kupują dla siebie. Zazwyczaj dokonują tych zakupów na potrzeby wnuków. Ci oczywiście deklarują spłatę zobowiązań, ale kiedy przytrafią im się problemy finansowe, opłacanie rat kredytu spada niestety na babcię lub dziadka.

Różnicę w postawach między młodszymi pokoleniami i seniorami widać także przy podejmowaniu decyzji o zaciąganiu kredytu. Emeryci deklarują, że robią to świadomie – aż 93 proc. z nich liczy najpierw, czy będzie ich stać na spłatę. Młodsi, którzy przynajmniej raz wzięli pożyczkę lub kredyt, rzadziej kalkulują, czy ich budżet to udźwignie – sprawdza to ¾ z nich. Wynika to zapewne z zakorzenionych postaw wobec zapożyczania się – niemal połowa seniorów (43 proc.) unika długów, a gdy już je ma, stara się jak najszybciej spłacić. Dziadkowie są też znacznie bardziej zdyscyplinowani w spłatach niż ich wnuczkowie. 83 proc. emerytów nigdy nie miało problemów z uregulowaniem zaległości, gdy tymczasem niemal 30 proc. osób w wieku produkcyjnym przynajmniej raz znalazło się w takiej sytuacji. Z badania KRD wynika, że aby spłacić posiadane długi, emeryci musieliby przeznaczyć na to dochody z 1 roku i 4 miesięcy. Młodsze pokolenie pracowałoby na to znacznie dłużej, bo 2 lata.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie, Kredyt bankowy, SKOK

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.