Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Nie każdy alarm chroni

ZHAKOWANEALARMYCznF

Milionom właścicieli samochodów groziła kradzież ich pojazdów przez słabe zabezpieczenie sterowanych aplikacją mobilną systemów alarmowych od zewnętrznych dostawców. Na szczęście dla Polaków, zjawisko dotyczyło w pierwszej kolejności posiadaczy najdroższych marek w USA. Jednak warto z tego wydarzenia wyciągnąć wnioski, by skutecznie chronić się przed stratą wszelkich części majątku zabezpieczanych elektroniką. Trzeba zdać sobie sprawę, że najbardziej zaawansowane technologie nie zawsze chronią przed kradzieżą.

Badania przeprowadzone przez firmę Pen Test Partners w USA sugerują, że zainstalowanie zewnętrznego alarmu samochodowego może zmniejszyć bezpieczeństwo  pojazdu, a nawet ułatwić jego kradzież. Podczas testów okazało się, że alarmy obecne na rynku wtórnym i zaprojektowane z myślą o wprowadzeniu dodatkowego poziomu zabezpieczeń, posiadają poważne braki, mimo że często oferowane są jako „nie do zhakowania”.

Testerzy zbadali alarmy, działanie których można kontrolować za pomocą aplikacji mobilnej na smartfonie i zostały wykorzystane w około trzech milionach samochodów. W praktyce okazało się, że te produkty miały poważną wadę. Jedyną rzeczą, jaką haker musiał zrobić, było przekazanie do systemu adresu e-mail fałszywego użytkownika i zainicjowanie w ten sposób resetowania hasła. Po zalogowaniu się na zhakowane konto przestępca był w stanie uzyskać lokalizację dokładnie takiego samochodu, jaki go interesował. W ten sposób można mógł dotrzeć do aut, których kradzież została mu zlecona lub wybrać najdroższe modele. Z kolei w przypadku innego alarmu testerzy odkryli, że są w stanie zdalnie uzyskać dostęp do mikrofonu alarmu samochodowego i śledzić każdą rozmowę, która ma miejsce w jego zasięgu.

Cyberprzestępcy mogli m.in. śledzić zaatakowane pojazdy, odblokowywać ich drzwi, a w niektórych przypadkach nawet przejmować kontrolę nad silnikiem - podał największy amerykański serwis Cnet, zajmujący się recenzjami produktów z dziedziny nowych technologii. Specjaliści z tego serwisu zauważyli, że inteligentne alarmy samochodowe działają podobnie do innych systemów elektroniki użytkowej podłączonej do Internetu, takich jak oprogramowanie dla kamer bezpieczeństwa, telewizorów czy inteligentnych zamków. Urządzenia te, należące do świata tzw. Internetu Rzeczy (IoT), są według wielu ekspertów łatwym celem dla hakerów.

W przypadkach obu amerykańskich systemów potwierdzono, że błędy zostały usunięte. „Tym razem udało się wykryć i zatrzymać niebezpieczny proceder, ale ile jeszcze innych podobnych produktów może być na rynku, oferowanych przez dostawców o nieuzasadnionej pewności siebie, żyjących w fałszywym przekonaniu o absolutnej nienaruszalności sprzedawanych przez siebie urządzeń, mimo faktycznej obecności wielu luk w ich zabezpieczeniach - nie wiadomo. Jak widać, warto polegać tylko na oryginalnych, pełnowartościowych zabezpieczeniach i ufać sprawdzonym, pewnym usługodawcom” – skomentował inżynier Dariusz Woźniak z Marken Systemy Antywirusowe. Dodajmy, że żadne super urządzenie nie zastąpi naszej dbałości o posiadany majątek, zwłaszcza w przypadku tak kuszących dla złodziei produktów, jak luksusowe samochody. Takie pojazdy na pewno należy chować w solidnie zamykanych garażach i nie pozostawiać ani na chwilę na niestrzeżonych parkingach.

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.