Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Marnujemy miliony ton jedzenia

MARNUJEMYMILONYTONCznF

Polska znalazła się w niechlubnej europejskiej czołówce krajów marnujących najwięcej żywności. Jesteśmy na piątym miejscu w Unii Europejskiej (UE). Firma doradcza Deloitte, przeanalizowała dane Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) oraz Eurostatu (europejskiego urzędu statystycznego). Wyliczyła, że w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca, Polak marnuje 235 kg żywności rocznie. W skali całego kraju to aż ok. 9 mln ton. Eksperci przyznali jednak, że nikt nie wie, jaka jest rzeczywista skala tego zjawiska.

Niestety, wystarczy spojrzeć na śmietniki osiedlowe czy przy hipermarketach, żeby uznać, że te szacunki są prawdopodobne. W krajach rozwiniętych, do których zalicza się także Polskę, rządy i społecznicy starają się opracować metody zapobiegania sytuacji, w której marnuje się zbyt dużo żywności. Do Sejmu ttafił projekt ustawy o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Nakłada on na placówki handlowe o powierzchni powyżej 250 m kw., w których przychody ze sprzedaży środków spożywczych stanowią co najmniej 50 proc., konieczność zawarcia umowy z organizacją pozarządową i nieodpłatnego przekazywania żywności na cele społeczne. Projekt ustala ponadto roczną opłatę w wysokości 0,1 zł za 1 kg masy marnowanej żywności.

Najwięcej zależy od konsumentów

Jednak nawet ta ustawa nie doprowadzi do znaczącej poprawy. Organizacja EU Fusion, działająca dla Komisji Europejskiej (KE), wskazała że głównym źródłem marnotrawstwa żywności są gospodarstwa domowe (53 proc.), dopiero później przetwórstwo (19 proc.), gastronomia (12 proc.), produkcja (11 proc.) i wreszcie na końcu sprzedaż (5 proc.). Wniosek więc jest prosty – najwięcej jedzenia wyrzucają do koszy indywidualni konsumenci. Oni też najwięcej pieniędzy tracą poprzez to marnotrawstwo, bowiem kupują żywność po najwyższych, końcowych cenach, zawierających wszelkie marże producentów, przetwórców, transportowców i handlowców. Najbardziej więc na szanowaniu jedzenia mogą skorzystać poszczególni konsumenci i właśnie oni powinni w trosce o swoje portfele dbać o oszczędzanie żywności. Najprostszą metodą są świadome zakupy. Najstarszą i podstawową metodą osiągnięcia tego jest zwykła kartka papieru, na której każdorazowo sporządzamy listę niezbędnych sprawunków. Oczywiście teraz może to być e-notatnik, np. w smartfonie, ale mimo innego nośnika, zasada pozostaje ta sama. Kiedy już spiszemy sobie to co niezbędne, to w sklepie sprawdzajmy daty ważności produktów. Nie kupujmy też pod wpływem chwilowych impulsów, bo często coś co nas skusiło na półkach hipermarketu może w domu wylądować w rogu zapchanej lodówki jako towar niekoniecznie pierwszej potrzeby. Będzie leżał tak długo aż się zepsuje.

Jeżeli nie przekonują nas jednak oszczędności w budżecie domowym, to może przebije się do naszej świadomości fakt, że tylko w Polsce co roku 1,5 mln ludzi korzysta ze wsparcia banków żywności. Na całym świecie rzesza niedożywionych i głodujących ludzi liczy dwa miliardy osób. Według statystyki FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa), globalnie marnujemy więcej jedzenia niż potrzeba do wyeliminowania głodu. Takie marnotrawstwo negatywnie wpływa też na stan środowiska naturalnego, bo wzmaga intensywność stosowania chemii w rolnictwie, by ciągle podwyższać plony, które następnie w dużym odsetku trafiają na śmietniska.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.