Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Łatwiej o zmianę pracy

ROZWOJZAWODOWYCznF

89 proc. polskich pracowników deklaruje, że w razie potrzeby jest w stanie znaleźć jakąkolwiek pracę. Taki jest wynik badania przeprowadzonego przez światowego potentata w pośrednictwie pracy, firmę Randstad. Głównym powodem zmiany pracodawcy jest chęć rozwoju zawodowego. Przy czym po raz pierwszy od lat wysokość pensji przestała byc główną motywacją do zmiany posady. Być może dlatego, że wynagrodzenia generalnie osiągnęły poziom zapewniający zaspokojenie podstawowych potrzeb i przestały być kwestią przeżycia.

Przeciętne wynagrodzenie w średnich i dużych firmach wyniosło 5274,95 zł brutto w grudniu 2018 r. - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Dawało to na rękę około 3740 zł. Z kolei z przeprowadzonego w tym samym miesiącu sondażu agencji Randstad Polska wynika, że w razie potrzeby jakąkolwiek pracę w ciągu sześciu miesięcy bez problemu znalazłoby 89 proc. polskich pracowników. Natomiast 69 proc. zadeklarowało, że w tym czasie bez problemu znalazłoby pracę tak samo dobrą lub lepszą od obecnej. Randstad N.V. to międzynarodowa agencja zatrudnienia z siedzibą w Holandii. Po Adecco jest drugim pod względem wielkości na świecie przedsiębiorstwem z branży zasobów ludzkich, zatrudniając 29 300 własnych pracowników w 2012 r., którzy obsługują codziennie 580 000 osób. Specjaliści z tej firmy zwrócili uwagę, że szanse na szybkie znalezienie pracy najczęściej dostrzegają ludzie młodzi, w grupie wiekowej do 29 lat (94 proc.). Czas, w jakim pracownicy znajdują nową pracę, w skali kraju wynosi dwa miesiące. Jednak ludziom młodym zajmuje to około 1,8 miesiąca. Najszybciej nową pracę można znaleźć na południu Polski.

W tym sondażu zmieniły się główne powody zmiany pracodawcy. Na pierwszym miejscu powodem podjęcia takiej decyzji znalazła się chęć rozwoju osobistego (63 proc.), a dopiero na następnym wysokość wynagrodzenia (53 proc.). "Jeszcze do niedawna mówiliśmy o tym, że głównym motorem zmiany pracy jest wynagrodzenie. Okazuje się, że w naszych badaniach spada on na drugie miejsce. Może to oznaczać, że np. pracownicy już czują, że do 'pierwszego' im starcza, już czują, że ich sytuacja materialna się poprawiła i zaczynają myśleć o szerszej perspektywie, o tym, że praca nie jest na całe życie, jak to jeszcze do niedawna było, i że być może będzie trzeba w życiu jeszcze pracę zmienić, a wtedy chciałoby się sięgnąć po pracę znacznie lepiej płatną" - zasugerował Mateusz Żydek z Randstad Polska. Jak dodał, do takiej zmiany niezbędny jest rozwój zawodowy, który nie leżałby jedynie po stronie pracownika, ale także po stronie pracodawcy. "Pracownicy oczekują, że o ten rozwój zadba nasz pracodawca, że będzie nas wspierał kursami, że będzie nas wspierał dodatkowymi rozwiązaniami, że np. będzie nam udzielał urlopów szkoleniowych, dofinansuje nam studia podyplomowe" – wyliczył ekspert. Rozwijać chcą się nie tylko pracownicy umysłowi, ale również fizyczni. Np. pracownik, który nie ma kwalifikacji, a pracuje na produkcji, ale zrobi kurs na operatora wózka widłowego lub kurs na obsługę specjalistycznych maszyn w zakładach produkcyjnych, od razu poprawia swoją sytuację finansową i pozycję w hierarchii firmy. Zdaniem specjalistów, ufundowanie takiego kursu przez pracodawcę buduje też lojalność pracownika.

Według sondażu miejsce zatrudnienia najczęściej zmieniają pracownicy z regionu wschodniego (23 proc.), północnego (22 proc.) i centralnego (22 proc.) Z kolei poniżej krajowej średniej są zachodnie regiony kraju (16 proc.). Pracodawców najczęściej zmieniają pracownicy wielkich aglomeracji (32 proc.) i wsi na ich obrzeżach (26 proc.), a także ludzie młodzi do 29 lat (38 proc.).

Fot. pixabay.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.