Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

10 tysięcy - niebezpieczna granica

10TYSIECYGRANICACznF

W ostatnich miesiącach 2018 r. już 40 proc. dłużników, zarejestrowanych w naszych bazach danych, nie radziło sobie ze spłatą kwoty wyższej niż 10 tys. zł – zaalarmowali eksperci BIG (Biuro Informacji Gospodarczej) InfoMonitora. Specjaliści spodziewali się, że niestety końcowy miesiąc roku tradycyjnie może pogorszyć ten stan. Grudzień, ze względu na Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra jest najtrudniejszym miesiącem dla budżetów domowych Polaków – przestrzegł raport BIG InfoMonitora "Nastawienie do finansów".

"Dane potwierdzają, że w grudniu ciężko jest zapanować nad finansami i w efekcie w lutym, i w marcu trafia do rejestru zazwyczaj więcej dłużników niż wynoszą średnie miesięczne statystyki" - skomentował prezes BIG InfoMonitor, Sławomir Grzelczak. Jeśli więc w grudniu nie zadłużymy się jeszcze bardziej, to nasze szanse na wyjście z dotychczasowych kłopotów finansowych będą realne – wynika z dostępnych danych. Jeżeli zaś zaciągniemy dodatkowe świąteczne długi, to mamy gwarantowane pogłębienie problemów w domowym budżecie. Dotyczy to aż 62 proc. Polaków, którzy w dwunastym miesiącu roku mają problemy z uregulowaniem tak ważnych zobowiązań, jak bieżące rachunki, czynsze albo raty kredytów i pożyczek. Nawet dla niezadłużonych nadmiernie w poprzednich miesiącach wychodzenie na finansową prostą trwa do marca. Stąd też drugim pod względem kłopotów pieniężnych miesiącem jest styczeń, bo dotyczą one wtedy co trzeciego gospodarstwa domowego. Najlepszym finansowo - dla przeciętnego Polaka - miesiącem jest maj, kiedy tylko 2 proc. badanych odczuwa dotkliwe braki w portfelu.

Szczególnie trudna jest sytuacja rodaków, których wartość bieżących zobowiązań przekracza 10 tys. zł. Jednak jeśli nie zwiększa oni tego obciążenia, to w kolejnych miesiącach mają szanse na wyjście z pętli długów. Muszą tylko wykazać się odpowiednia dyscypliną. Na początek powinni zorientować się, które wydatki są do zniwelowania, a które są niezbędne. Dobrą metodą może być zbieranie i analizowanie przez kilka tygodni wszelkich, najdrobniejszych nawet rachunków. Należy nauczyć się odróżniać potrzeby od zachcianek. Następnie trzeba wyciągnąć wnioski z takiej analizy – po pierwsze, czy w przypadku niezbędnych wydatków nie możemy kupować mniej oraz taniej. Po drugie, sprzedać rzeczy zbędne, co pomoże uregulować część długów, a także spróbować poszukać dodatkowych źródeł dochodu. Na koniec warto renegocjować zadłużenie. Ważne jest, by ułożyć realistyczny plan spłat i konsekwentnie się go trzymać. Ostatecznością jest niestety rozważenie upadłości konsumenckiej.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: zadłużenie, Kredyt bankowy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.