Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Wątpliwe ubezpieczenia sprzętu elektronicznego

RZECZNIKUBEZPIECZENIACznF

Rzecznik Finansowy przyjął ponad 600 wniosków o interwencję w sprawie ubezpieczeń sprzętu elektronicznego w 2016 r.. To 10 razy więcej niż np. w 2012 r.! W specjalnym raporcie eksperci Rzecznika krytycznie oceniają sposób sprzedaży takich ubezpieczeń i ich konstrukcję.

„Jesteśmy zaniepokojeni praktykami ubezpieczycieli i sieci handlowych w tym obszarze, stąd zdecydowaliśmy się zasygnalizować je specjalnym Raportem. Nasze główne zarzuty dotyczą zarówno sposobu sprzedaży takich ubezpieczeń, jak i ich konstrukcji. Mamy nadzieję, że (…) ta analiza przyczyni się do poprawy sytuacji klientów” - mówi Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

Od 2009 r. kiedy Rzecznik zanotował pierwszą skargę na tego typu ubezpieczenie, do połowy 2016 r. trafiło ich już 1291. Ich udział w ogólnej liczbie wniosków dotyczących ubezpieczeń sięga już prawie 5 proc..

Za wysokie prowizje

„Z sygnałów, które dostajemy od klientów wynika, że sprzedawcy w sieciach handlowych przekonują, że takie umowy obejmą każde uszkodzenie sprzętu. Robią to, bo mają określone plany sprzedażowe, a prowizje dla sklepu sięgają 70 proc. płaconych przez klienta składek. Niestety po szkodzie okazuje się, że umowa zwiera wiele ograniczeń. Wynika to z faktu, że ubezpieczycielowi zostaje niewiele na pokrycie ryzyka. W związku z tym tak konstruuje ofertę, żeby nie wypłacać zbyt wiele” - wyjaśniła Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.

Efekt jest taki, że widoczne korzyści ze sprzedaży tego typu ubezpieczeń odnoszą głównie sieci handlowe pobierające wysokie prowizje za sprzedaż. Zakłady ubezpieczeń zyskują przychód ze składek, ale tracą wizerunkowo, oferując ubezpieczenie o ograniczonym zakresie.

Manipulacja siłą zewnętrzną

Podstawowy problem zgłaszany Rzecznikowi Finansowemu, to odmowa pokrycia szkód w sytuacjach, gdy brak było działania tzw. siły zewnętrznej. Chodzi o sytuacje w których np. telefon po prostu wysuwa się z ręki klienta.

„Nie wspieramy roszczeń w których klient celowo niszczy sprzęt, żeby wymienić go na nowy model. Jednak brak precyzyjnej definicji tzw. czynnika zewnętrznego powoduje, że takie postanowienia należy intepretować na korzyść klienta. Zauważamy też, że przez takie niedookreślenie, ubezpieczyciele skłaniają do podawania nieprawdy przy zgłaszaniu szkody” - podkreślił Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika. Jego pracownicy przyznają, że na różnych forach internetowych czy w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej „porad" jaki czynnik zewnętrzny należy podać przy zgłoszeniu szkody, żeby dostać wypłatę.

„Tego typu ubezpieczenia to przykład, jak potencjalnie pożyteczna umowa, przez sposób sprzedaży i konstrukcję umowy przyczynia się do dalszego pogarszania wizerunku ubezpieczycieli” - uważa A. Daszewski.

Rzecznik Finansowy w swoim komunikacie prasowym podał, że obserwuje również tak kuriozalne przyczyny odmów jak uznanie, że 16-miesięczne dziecko „celowo i umyślnie" wrzuciło laptopa do wanny. Gdy tą argumentację eksperci Rzecznika obalili, ubezpieczyciel chciał odmówić wypłaty, powołując się na to, że zgodnie z instrukcją obsługi laptopa, baterie powinny być przechowywane poza zasięgiem dzieci.

„Mamy więcej przykładów podobnie karkołomnej argumentacji. Dlatego radzimy klientom, żeby w przypadku odmowy wypłaty najpierw pisali reklamację do zakładu ubezpieczeń. Jeśli to nie pomoże można poprosić o interwencję Rzecznika Finansowego. Pomożemy obalić takie absurdalne argumenty ubezpieczycieli” – zaoferowała dyrektor K. Krawczyk.

Groźne precedensy

W tym ubezpieczeniu zostały też wprowadzone niepokojące standardy, nieznane dotychczas w innego rodzaju umowach ubezpieczenia. Na przykład pokrywanie przez klientów kosztów transportu i diagnozy w sytuacji gdy ubezpieczyciel nie uzna swojej odpowiedzialności. Klienci są zaskakiwani taką informacją, często przez kuriera odwożącego im sprzęt. To drobne kwoty, rzędu 40-60 zł, ale jest to precedens na rynku.

(Fot. freeimages.com)

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.