Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Prawo przeciw oszukańczym ubezpieczeniom

PRAWOPRZECIWOSZUKANCZYMCznF

Nowe przepisy mają chronić konsumentów przed nieuczciwymi praktykami ubezpieczycieli takimi, jak słynne polisolokaty, które Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za "oszukańcze". Sędzia orzekł, że umowa polisolokaty była nieważna w całości - od samego początku. Teraz przeciwdziałać takim oszustwom ma uchwalona w grudniu 2017 r. ustawa o dystrybucji ubezpieczeń. Wejdzie ona w życie 1 października 2018 r. Ma zwiększyć ochronę kupujących ubezpieczenia. Będzie wdrożeniem dyrektywy unijnej o dystrybucji ubezpieczeń z 2016 r..

Przypomnijmy, że wcześniej warszawski sąd rozpatrywał skargę osoby, która wykupiła polisę ubezpieczenia grupowego. Okazało się, że zainwestowany kapitał można było wypłacić dopiero po 15 latach, jeśli nie chciało się ponosić dodatkowych wysokich opłat na rzecz firmy ubezpieczeniowej. Ponadto zyski i straty, powstałe w trakcie obowiązywania umowy, ustalano na podstawie wskaźników przyjętych przez instytucję finansową bez wiedzy ubezpieczonych. Warszawski sąd w uzasadnieniu swojego orzeczenia uznał ten mechanizm za dyskryminujący klienta: "Każda z umów precyzyjnie i jasno określała świadczenie, do spełnienia którego zobowiązał się ubezpieczony. Natomiast świadczenie ubezpieczyciela zostało w tych umowach określone w taki sposób, że nie tylko nieznany był sposób jego wyliczenia, ale w dodatku w dużej mierze wysokość tego świadczenia zależała od arbitralnych decyzji ubezpieczyciela, na które ubezpieczony nie miał wpływu, ani nawet nie miał o nich wiedzy". Taki mechanizm powodował, że ubezpieczyciel zawsze zyskiwał, a klient tracił. Sędzia podkreślił, że "Stopień arbitralności ubezpieczyciela i nakierowanie jego działań na uzyskanie zysku z całkowitym pominięciem interesu ubezpieczonych są tak znaczące, że produkty te trzeba uznać wręcz za oszukańcze".

W ostatnich latach branża ubezpieczeniowa nie tylko w Polsce wielokrotnie była ostro krytykowana. Jednak czarę goryczy, nawet eurodeputowanych, przepełniła sprawa polis inwestycyjnych (nazwanych polisolokatami), które utrudniały klientom wycofanie się z umów poprzez stosowanie wysokich opłat likwidacyjnych (do kwoty 100 proc. wpłaconych pieniędzy). Zastrzeżenia dotyczyły wysokie wynagrodzenia dla pośredników oraz sposób oferowania tych produktów klientom. Polisolokaty przedstawiano jako konkurencję wobec bankowych lokat, chociaż ryzyko związane z częścią inwestycyjną było znacznie wyższe niż w depozytach. Na cenzurowanym znalazły się również niektóre ubezpieczenia "wciskane" razem z kredytami gotówkowymi. Na określenie takich zabiegów powstał nawet specjalistyczny angielski termin – misselling. Misseling to oferowanie produktów w sposób wprowadzający w błąd, albo sytuacja, gdy produkt jest niedostosowany do możliwości lub potrzeb klienta.

Wobec nasilania się tego zjawiska, w 2016 r. Parlament Europejski uchwalił dyrektywę o dystrybucji ubezpieczeń, która za cel stawia sobie m.in. zwiększenie przejrzystości informacji trafiającej do klientów ubezpieczycieli i wzmocnienie ochrony konsumentów. Państwa członkowskie Unii Europejskiej miały wprowadzić w życie zawarte w niej rozwiązania do 23 lutego 2018 r., ale w grudniu 2017 r. zaproponowano przedłużenie terminu do 1 października 2018 r. W Polsce odpowiednią poprawkę do ustawy o dystrybucji ubezpieczeń przyjął na początku lutego 2018 r. parlament.

Polska ustawa zakłada, że niezależnie od kanału sprzedawania ubezpieczeń, klient ma ma mieć taki sam poziom ochrony. Sprzedażą ubezpieczeń będą mogły zajmować się wyłącznie wybrane podmioty. Za dystrybucję uznano również udzielanie informacji za pośrednictwem stron internetowych i innych mediów (np. aplikacji mobilnych), gdzie na podstawie informacji podanych przez klienta tworzone jest zestawienie ofert, porównanie cen i cech produktów oraz istnieje możliwość pośredniego lub bezpośredniego zawarcia umowy. Polisy inwestycyjne (polisolokaty) będą mogły oferować tylko zakłady ubezpieczeń, agenci i brokerzy ubezpieczeniowi. Ponadto ustawa dobitnie stwierdza, że system wynagradzania sprzedawcy ubezpieczeń "nie może być sprzeczny z obowiązkiem działania zgodnie z najlepiej pojętym interesem klientów”. Przed zawarciem umowy ubezpieczenia oferujący będą musieli informować klientów o charakterze ich wynagrodzenia za sprzedaż. Konieczne będzie wskazanie, czy agent otrzymuje honorarium: od klienta, prowizję wliczaną do składki czy w inny sposób. Podobny obowiązek ciążyć będzie na zakładach ubezpieczeń i brokerach. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chciał, by klienci dowiadywali się również o wysokości wynagrodzenia agenta, ale posłowie nie zgodzili się na taki zapis.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.