Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Oszukańcze polisolokaty

OSZUKANCZEPOLISOLOKATYCznF

Sąd Okręgowy w Warszawie po raz pierwszy w Polsce uznał umowę polisolokaty za nieważną w całości od samego początku. W uzasadnieniu podkreślił, że produkt ten trzeba uznać wręcz za „oszukańczy”.

Warszawski sąd rozpatrywał skargę osoby, która wykupiła polisę ubezpieczenia grupowego. Okazało się, że zainwestowany kapitał można było wypłacić dopiero po 15 latach, jeśli nie chciało się ponosić dodatkowych wysokich opłat na rzecz firmy ubezpieczeniowej. Ponadto zyski i straty, powstałe w trakcie obowiązywania umowy, ustalano na podstawie wskaźników przyjętych przez instytucję finansową bez wiedzy ubezpieczonych. Warszawski sąd w uzasadnieniu swojego orzeczenia uznał ten mechanizm za dyskryminujący klienta: "Każda z umów precyzyjnie i jasno określała świadczenie, do spełnienia którego zobowiązał się ubezpieczony. Natomiast świadczenie ubezpieczyciela zostało w tych umowach określone w taki sposób, że nie tylko nieznany był sposób jego wyliczenia, ale w dodatku w dużej mierze wysokość tego świadczenia zależała od arbitralnych decyzji ubezpieczyciela, na które ubezpieczony nie miał wpływu, ani nawet nie miał o nich wiedzy".

Przyczyny uznania polisolokaty za nieważną

Taki mechanizm powodował, że ubezpieczyciel zawsze zyskiwał, a klient tracił. Sędzia podkreślił, że "Stopień arbitralności ubezpieczyciela i nakierowanie jego działań na uzyskanie zysku z całkowitym pominięciem interesu ubezpieczonych są tak znaczące, że produkty te trzeba uznać wręcz za oszukańcze".

Ostatecznie sąd ogłosił, że takie umowy ubezpieczenia są nieważne od początku, od chwili zawarcia. Konsekwencją tego jest nakaz zwrócenia ubezpieczonemu wszystkich wpłaconych firmie pieniędzy, bez naliczania żadnych dodatkowych opłat i prowizji – takich, jak np. administracyjne, czy likwidacyjne.

Należy podkreślić, że sąd w Warszawie zajmował się konkretnym produktem finansowym, zwanym polisą restrukturyzowaną. Sąd zresztą zauważył tę różnicę w uzasadnieniu: "O ile w zwykłych polisach inwestycyjnych klienci są zagrożeni utratą pieniędzy dopiero wtedy, jeśli wycofają się z inwestycji (gdy z ich wypłaty potrącone będą opłaty likwidacyjne), o tyle w polisach strukturyzowanych największe straty wynikają już z samej przeceny wartości tego specjalnego funduszu inwestycyjnego. Przecena ta następuje zaś na podstawie mechanizmu nieujawnionego w umowie, mechanizmu zależnego wyłącznie od ubezpieczyciela".

Wyrok z lipca 2015 nie jest ostateczny. Jego znaczenie polega na bezprecedensowym nazwaniu „oszukańczym” jednego z oficjalnie oferowanych w Polsce produktów finansowych.

Pamiętaj, by zawsze sprawdzać treść umowy

Niezależnie jednak od ostatecznego wyniku batalii sądowych z polisolokatami warto pamiętać o dokładnym zapoznawaniu się z treściami podsuwanych nam umów, a także aktywnym sprawdzaniu opinii o poszczególnych produktach, które można odnaleźć w Internecie. Tym bardziej, że na problem polisolokat znawcy rynku finansowego zwracają uwagę od dłuższego czasu. Wystarczy przypomnieć wystąpienia głównego twórcy współczesnej polskiej spółdzielczości finansowej, Grzegorza Biereckiego, który już w kwietniu 2014 r. oficjalnie pytał premiera o działania chroniące obywateli przed polisolokatami.

(Fot. freeimages.com)

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.