Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Miliony Polaków leczą się prywatnie

PIUUBEZPIECZENIAZDROWIECznF

Wydatki budżetu państwa na zdrowie w Polsce są jednymi z najniższych wśród krajów wysoko rozwiniętych. Nie dziwi więc szybki przyrost liczby korzystających z prywatnych usług medycznych. Na koniec 2017 r. aż 2,17 mln Polaków korzystało z takiej formy opieki zdrowotnej, głównie dzięki dodatkowym ubezpieczeniom zdrowotnym. To wyniki najnowszego raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Specjaliści PIU prognozują, że liczba ta będzie rosła, choć już w 2017 r. Polacy z własnych kieszeni wydali na zdrowie 40 mld zł.

Tylko w III kwartale 2017 r. liczba korzystających z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wzrosła aż o 23 proc. Dzieje się tak ponieważ Polska wydaje 6,3 proc. PKB na zdrowie, natomiast średnia dla krajów OECD wynosi około 10 proc. Gdybyśmy chcieli zapewnić proporcjonalny poziom wydatków (do przeciętnej OECD), to na sektor medyczny musielibyśmy wyłożyć dodatkowe 60 mld zł, czyli każde gospodarstwo domowe powinno wpłacać do NFZ lub na prywatne ubezpieczenia zdrowotne około 450 zł miesięcznie więcej niż obecnie. Wówczas mielibyśmy szansę zbliżyć się do poziomu Czech lub Słowenii, ale nadal daleko by nam było do krajów skandynawskich, Holandii czy Francji.

W polskich realiach polisy zdrowotne to na razie rozwiązanie, które umożliwia zmniejszenie kłopotów ubezpieczonych z dostępem do lekarzy, zwłaszcza specjalistów. Ponadto co miesięczne dodatkowe wydatki motywują do większego dbania o stan zdrowia we własnym zakresie. Tym bardziej, że ubezpieczalnie nierzadko uzależniają wysokość składki od takich czynników jak uleganie nałogom – np. palenie papierosów. Rolą ubezpieczeń zdrowotnych jest przede wszystkim gwarancja dostępu do świadczenia medycznego i pokrycie kosztów tego świadczenia. Świadczeniem może być wizyta u lekarza, badanie, prosty zabieg medyczny, czy skomplikowana operacja. Zakres ubezpieczenia zdrowotnego najczęściej rośnie wraz z jego ceną, tj. im droższe ubezpieczenie, tym szerszy zakres świadczeń nam przysługuje. Ubezpieczeniem zdrowotnym jest również taka umowa, która gwarantuje zwrot kosztów, jakie ponieśliśmy na świadczenie medyczne, np. zapłaciliśmy za wizytę lekarską, a dzięki ubezpieczeniu ubezpieczyciel zwraca nam jej koszty.

Jak wyliczyli specjaliści PIU, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne stanowią również dużą wartość dla pracodawców. Ich zdaniem, dostęp do opieki medycznej jest w stanie skutecznie ograniczać nawet o 70 proc. absencję chorobową pracowników. To w dużej mierze wpływa na fakt, że obserwuje się nie tylko wzrost liczby osób objętych ochroną, ale także rozszerzenie jej zakresu.

Jednak zakres ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych w Polsce (poza systemem ZUS) jest wciąż bardzo niski w porównaniu z innymi państwami OECD (organizacja zrzeszająca 35 najwyżej rozwiniętych krajów świata). Składki opłacone w ciągu roku mają wartość 3 proc. PKB naszego kraju. To wynik wyższy niż na Słowacji, Węgrzech, w Chorwacji czy Rumunii. Jednocześnie to nadal mniej od średniej wynoszącej 7,4 proc. w Europie i kilkukrotnie mniej niż wśród liderów, takich jak Finlandia, Holandia czy Wielka Brytania, gdzie ubezpieczenia w niektórych obszarach, np. systemu emerytalnego czy właśnie ochrony zdrowia, mają charakter powszechny. Tymczasem polskie społeczeństwo należy do najszybciej starzejących się w Europie. Do 2050 r. średnia wieku w Polsce przekroczy średnią dla Unii Europejskiej. Po 2020 r. wiek emerytalny osiągnie liczne pokolenie tzw. wyżu powojennego, co z jednej strony uderzy w rynek pracy, a z drugiej – w system ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych (dziś osoby 65+ stanowią 16 proc. populacji, a w 2030 r. będą już stanowić 24 proc.). Konsekwencje finansowe dla publicznego systemu ochrony zdrowia będą ogromne, gdyż wydatki NFZ na jedną osobę w wieku 65+ są trzykrotnie wyższe niż w przypadku młodszych osób.

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.