Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Zarobić na giełdzie

ZAROBICNADIELDZIECznF

W Polsce inwestycje giełdowe to zajęcie dla wąskiej grupy znawców o silnych nerwach. Takich, którzy potrafią chwytać w lot okazje, ale nie dają się omotać zwątpieniu, kiedy nadejdą spadki akcji.

Huśtawka nastrojów to na giełdzie rzecz normalna. Dobrze więc mieć wsparcie fachowców. Tacy pracują w biurach maklerskich, w których i tak musimy założyć rachunek, jeśli chcemy wejść do giełdowej rozgrywki. Wcześniej warto też otworzyć osobny rachunek bankowy, specjalnie do przelewania pieniędzy na operacje giełdowe i gromadzenie ewentualnych zysków z nich. Niezbędne może być wypełnienie w biurze ankiety, która określi stan naszej wiedzy o inwestowaniu w akcje.

Brokera wybierz z rozwagą

Przecież powierzasz mu strategiczne oszczędności do pomnożenia, a nie na straceńczy hazard. Dobrze jeśli jest to specjalista, który funkcjonuje przy instytucji finansowej, w której wcześniej otworzyliśmy konto. Zapytajmy też znajomych, jeśli grają już na giełdzie. Poszukajmy opinii ekspertów. Z dużym dystansem podchodźmy zaś do forów internetowych – komentarze tam mogą być wpisywane przez samych brokerów, lub wynajętych PR-owców.

Konto u brokera

Konto w biurze maklerskim możemy założyć, okazując dowód tożsamości i podając nasz NIP. Przedtem warto jednak poznać minimalną kwotę na jaką możemy utworzyć rachunek u brokera. Mogą też pojawić się koszty operacyjne poza samym prowadzeniem rachunku. Opłaty takie to koszty dodatkowych usług brokera: dostępu do specjalistycznych serwisów informacyjnych, pełnego arkusza zleceń, programów analitycznych, czy dostarczania bilansu rachunku drogą pocztową i innych. Jednak najważniejszym kosztem jest maklerska prowizja od transakcji. Najczęściej wynosi ona 0,39 proc. Natomiast 19 proc. z ewentualnego zysku będziemy musieli oddać fiksusowi w postaci t.zw. podatku Belki. Trzeba też liczyć się z tym, że biuro może żądać potwierdzenia posiadania pieniędzy, które jesteśmy gotowi zainwestować na giełdzie. Z każdym biurem zawieramy umowę na piśmie i warto dokładnie ją przeanalizować, jeśli to nie my jesteśmy jej autorami. A z reguły tak właśnie jest.

(Fot. Beax/wikimedia.org)

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.