Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Ile pieniędzy na „czarną godzinę”?

FUNDUSZAWARYJNYCznF

Życie każdego człowieka pełne jest nieprzewidywalnych zdarzeń. Mimo najlepszego planowania i przygotowania zawsze musimy liczyć się z niepowodzeniem naszych zamierzeń. Nie wiadomo kiedy mogą pojawić się kłopoty z kondycją przedsiębiorstwa, w którym pracujemy czy własnej firmy i zostaniemy bez środków utrzymania. Również zdrowie może nas niemile zaskoczyć. Choroba nie wybiera, a wypadki trafiają się wszystkim. Do tego dochodzi przysłowiowa złośliwość rzeczy martwych (np. sprzętu AGD), które potrafią psuć się w najmniej spodziewanym momencie. Warto przygotować się na takie niemiłe sytuacje.

Życiowe sytuacje awaryjne wymagają – jak by powiedzieli wojskowi – odwodów, czyli środków ratunkowych na wypadek nagłego kryzysu. W prywatnych finansach będą to oczywiście odpowiednie zapasy pieniężne.

Jak wysokie powinny być zasoby awaryjne?

W zasadzie im wyższe tym lepiej, ale nie powinny być niższe od trzykrotności naszych przeciętnych miesięcznych dochodów. Byłoby bardzo dobrze, gdyby każdy mógł mieć do dyspozycji taką kwotę razy cztery – czyli sumę rocznych zarobków. Jednak większość z Polaków taki kapitał zapasowy może gromadzić całe życie zawodowe i nic z tego nie wyjdzie.

W przypadku przeciętnego statystycznie wynagrodzenia warto rozpocząć od systematycznego gromadzenia pieniędzy w wymiarze choćby podstawowych miesięcznych wydatków razy trzy. Zaliczymy do nich wszelkie opłaty typu czynsz, woda, prąd itp.. Oczywiście podstawowe wydatki związane z wyżywieniem rodziny i komunikacją (paliwo samochodowe lub/i bilety miesięczne). Ponadto wszelkiego typu raty pożyczek i kredytów oraz abonamenty rtv czy telefoniczne.

Jak zacząć gromadzić?

Najłatwiej zacząć ograniczać codzienne wydatki do tych rzeczywiście niezbędnych do funkcjonowania. Będą to na pewno alkohol, papierosy, słodycze czy stołowanie się poza domem.

Szybszą drogą zdobycia funduszu awaryjnego może być wyprzedanie z domowego majątku rzeczy zbędnych albo występujących w więcej niż jednym egzemplarzu. Może to być leżące gdzieś w szafie radio, które dostaliśmy w prezencie, ale ponieważ w każdym pokoju mamy jakiś odbiornik to nieużywany podarek jest nieużywany. Nie warto natomiast pozbywać się ewentualnych zapasowych sprzętów niezbędnych w codziennym gospodarowaniu – pralek, odkurzaczy – bo warto mieć jakiś odwód w przypadku uszkodzenia lub zepsucia. Za to od razu możemy dać ogłoszenie w Internecie (np. na którymś z portali aukcyjnych typu Allegro) o zalegających w piwnicy rowerkach naszych dorosłych już teraz dzieci. Oprócz przypływu pożądanej gotówki, doprowadzimy w ten sposób do odgracenia domu i przylegających pomieszczeń.

A może dorabianie?

Zawsze można spróbować wziąć dodatkowe zlecenia w pracy, albo poszukać nowych poza dotychczasowym miejscem zatrudnienia. Oczywiście samo podjęcie dodatkowych zajęć zarobkowych to dopiero pierwszy krok, bowiem tak zarobione dodatkowe pieniądze należy bezwzględnie odkładać do naszej „poduszki finansowej”. Zresztą wszystkie niespodziewane przypływy gotówki (nagrody, premie itp.) powinniśmy przeznaczać na wzbogacanie funduszu awaryjnego.

Odkładać tylko na pewne konto

W żadnym wypadku nie wolno lokować takich ratunkowych funduszy na giełdzie lub w innych niepewnych inwestycjach. Najlepiej odkładać je na rachunku oszczędnościowym tam gdzie mamy swoje konto, na które wpływają pieniądze z naszej pracy.

(Fot. freeimages.com)

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.