Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Eksmisja małżonka - problem ze spłatą kredytu

Jadwiga

Mam kredyt hipoteczny na nieruchomość, w której mieszkam (jestem po rozwodzie, kredyt był z mężem). Bank zgodził się na ugodę - co miesiąc wpłacam sumę, niestety są także wpisy na hipotece z kredytów, które podpisałam mężowi (nie mieliśmy intercyzy). Mąż nic nie spłaca, alimenty mam nawet z Funduszu, a teraz bank, który właśnie udzielił mi kredytu hipotecznego nie chce podpisać ze mną kolejnej ugody, argumentując wpisami innych wierzycieli i złożył wniosek o egzekucję z nieruchomości. Nie wiem co mam robić, były mąż ma wszystko gdzieś , nie martwi się o mnie i dzieci, że pójdziemy na bruk, a banki chcą swoje, bo ja wszystko co mi podsunął to podpisywałam, brał kredyty na firmę i musiałam podpisywać. Czy jest jakaś pozytywna alternatywa dla mojej sytuacji? Czy tylko czekać na licytację domu?

Odpowiedź eksperta:

W pierwszej kolejności należy poruszyć kwestię kredytu hipotecznego, którego hipoteka znajduje się na nieruchomości, w której Pani mieszka. Domniemywam, że nieruchomość jest wyłączną własnością Pani, a kredytobiorcą formalnie jest teraz tylko Pani? Przypuszczam, że hipoteka z tytułu kredytu hipotecznego została wpisana jako pierwsza w księdze wieczystej, myślę więc, że bank nie powinien mieć nic przeciwko wpisom innych wierzycieli, którzy w przypadku ewentualnej licytacji nieruchomości będą zaspokojeni w dalszej kolejności. Warto tą kwestię wyjaśnić z bankiem. Co do kredytów zaciągniętych wspólnie w trakcie trwania małżeństwa, jako współkredytobiorcy jesteście Państwo solidarnie zobowiązani do spłaty kredytów. Wierzyciel ma prawo wyboru dłużnika, od którego będzie egzekwował spłatę zadłużenia, dlatego zasadne jest zajęcie Pani nieruchomości. Gdyby Pani uregulowała całe zadłużenie, można wystąpić przeciwko byłemu mężowi z roszczeniem regresowym o zwrot połowy pieniędzy, które Pani spłaciła. Wspomina Pani o eksmisji na bruk. W tej sprawie prosiłabym o bezpośredni kontakt (dane kontaktowe poniżej). Jeśli doszłoby do licytacji nieruchomości, kwota pieniędzy uzyskana z licytacji w pierwszej kolejności pokrywa roszczenia wierzycieli, których hipoteki wpisane są do księgi wieczystej, pozostała suma przekazywana jest dłużnikowi. Nie wspomina Pani o wartości nieruchomości i łącznej kwocie zadłużenia, ale być może wartość nieruchomości znacznie przewyższa zadłużenie i zostaną środki, które pozwoliłyby na zakup małego mieszkania. Można również rozpatrzyć sprzedaż nieruchomości na własną rękę, bez udziału komornika. Najlepiej by było, aby skontaktowała się Pani ze specjalistą Ośrodka Doradztwa Finansowego i Konsumenckiego. Dzięki temu będzie on w stanie udzielić kompleksowej odpowiedzi. Rozmowa ze specjalistą Ośrodka powinna rozwiać wszelkie wątpliwości. Adresy Ośrodków znajdują się na stronie www.skef.pl w zakładce: „Pogotowie dla zadłużonych”.

Powrót

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.