Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Zarobki Polaków nie rosną od 2008

NEDZNEZAROBKIPOLAKOWCznF

Zdaniem unijnych statystyków, Polska jest wyjątkiem, bowiem w zdecydowanej większości krajów UE - nie tylko w tzw. „starych” państwach Wspólnoty – zarobki systematycznie pną się w górę.

Eurostat przeanalizował dane o godzinowych kosztach pracy w poszczególnych państwach UE.  Koszty te tworzą dwa elementy. Większy to wynagrodzenie wypłacane za pracę, a mniejszy – składki na ubezpieczenia społeczne. Tak szacowana godzina pracy statystycznego pracownika w Polsce w 2014 kosztowała przeciętnie 7,6 euro. To liczba zaledwie o 0,1 proc. wyższa od kwoty kosztów pracy polskiego pracownika w 2008 roku. Tak więc postęp jest statystycznie nieistotny. Dobrze też odzwierciedla rzeczywiste odczucia pracujących Polaków w sprawie ich zarobków.

Koszty pracy w Unii Europejskiej

Polskie realia wyglądają znacząco odmiennie od sytuacji w pozostałych państwach Unii Europejskiej. W Austrii godzinowe koszty pracy w latach 2008 - 2014 wzrosły o 18,9 proc. (do 31,4 euro). W Belgii o 15,4 proc. (do 38,0 euro). We Francji o 9,9 proc. (do 34,3 euro). W Holandii o 11,7 proc. (do 33,2 euro). W Niemczech o 12,2 proc. (do 31,3 euro). W Szwecji o 26,9 proc. (40,1 euro). W niezamożnej Bułgarii zanotowano wzrost 44-procentowy! Natomiast średni wzrost unijny to 10,2 proc. (do 23,7 euro).

Warto podkreślić, że w 2008 r. za 1 złotówkę można było nabyć o wiele więcej euro, aniżeli obecnie. Polak mógł więc za swoją pensję kupić znacznie więcej dóbr i usług. Był faktycznie bogatszy, aniżeli Polak z roku 2014, który za 1 złotówkę może kupić mniej.

Zarobki Polaków według OECD

Polskie zapóźnienie obrazuje również raport OECD za lata 2004-2013. W 2004 r. statystyczny Polak zarabiał rocznie 11,9 tys. dolarów. Po upływie dekady, w 2013 kwota ta doszła jedynie do 13,6 tys. dolarów (tj. o 1,7 tys. USD). W Europie gorsze wyniki osiągnęły wyłącznie kraje pogrążone w głębokim kryzysie (Grecja, czy Hiszpania). Inne państwa – w tym i w naszym regionie -poradziły sobie w tej klasyfikacji znacznie lepiej: Na Węgrzech odnotowano wzrost o 3 tys. USD do poziomu 13,2 tys. USD, w Czechach o 4,3 tys. USD do poziomu 15,2 tys. USD, a w Estonii aż o 5,9 tys. USD. do poziomu 15 tys. USD. Kraje te poważnie zabrały się więc do odrabiania zaległości wobec bogatego Zachodu. Tymczasem w Polsce zarówno obiektywne analizy statystyków, jaki i powszechne odczucia obywateli, świadczą o tendencji odwrotnej. Wystarczy przytoczyć, że w 2004 przeciętny Niemiec zarabiał 3,7 razy więcej od Polaka, a 10 lat później, w 2013 – 3,5.

(Fot. freeimages.com)

Słowa kluczowe: zadłużenie

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.