Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Niskie bezrobocie, ale i płace

EUROSTATBEZROBOCIECznF

W listopadzie 2017 r. wyrównana sezonowo stopa bezrobocia w naszym kraju spadła do poziomu zaledwie 4,5 proc. wobec 4,6 w październiku – podał na początku 2018 r. unijny urząd statystyczny (Eurostat). Z takim wskaźniekim zaleźliśmy się w ścisłej czołówce europejskiej. O ile bezrobocie mamy mniej więcej na poziomie niemieckim, to w kosztach pracy (czytaj w płacach) nieodmiennie jesteśmy w europejskim ogonie. Większość Polaków za swoją prace otrzymuje średnio 3 razy niższe wynagrodzenia niż statystyczny Europejczyk.

Stopa bezrobocia liczona zgodnie z unijną metodyką BAEL spadła w Polsce do 4,5 proc., czyli najniższego poziomu w historii tych badań. Według Eurostatu, liczba osób bezrobotnych w Polsce zmalała do 781 tysięcy. To o 15 tys. mniej niż w październiku 2017 r. oraz 186 tys. mniej niż przed rokiem. W całej Unii Europejskiej (UE) stopa bezrobocia wyniosła 7,3 proc.. Najniższe w UE bezrobocie jest w Czechach – 2,5 proc.. Niższe od Polski mają Niemcy, Malta, Węgry, Wlk. Brytania i Holandia. Najwyższe: Hiszpania 20,5 proc., Francja 16,7, Cypr 11, Włochy 10,4. Za bezrobotnego według norm BAEL uważa się osobę bez zatrudnienia, aktywnie poszukującą pracy w ciągu ostatnich czterech tygodni i gotową ją podjąć w terminie do dwóch tygodni. Dlatego wskaźniki bezrobocia w statystykach Eurostatu są niższe od wyników podawanych przez GUS (polski Główny Urząd Statystyczny) oraz ministerstwo rodziny i pracy (6,6 proc.), które publikują liczbę bezrobotnych zarejestrowanych w pośredniakach.

Jednak po niemal 14 latach w Unii Europejskiej polskie pensje wciąż stawiają nas w kategorii taniej siły roboczej. Według tego samego Eurostatu, w Polsce godzinowy koszt pracy (w skład którego wchodzi przede wszystkim pensja pracownika) wynosił 8,6 euro, co stanowiło zaledwie ok. 34 proc. unijnej średniej (25,4 euro na godzinę). Kwota 8,6 euro z początku 2017 r. była tylko o 13,1 proc. wyższa od kwoty kosztów pracy przeciętnego polskiego pracownika z 2008 r.. W tym samym czasie pensje w krajach "starej Unii" rosły szybciej niż w Polsce. W Belgii w latach 2008-2016 wzrosły o ponad 19 proc., w Niemczech ponad 18, we Francji o z górą 14 proc. W skali całej Unii Europejskiej godzinowe koszty pracy urosły przeciętnie o 18,1 proc. (z 21,5 euro w 2008 r. do 25,4 euro na koniec 2016 r.). Na szczęscie unijne statystyki odnotowały, że wśród krajów "nowej UE" w II kwartale 2017 r. koszty pracy urosły szybciej od średniej. W Rumunii aż o 18,6 proc.. Optymistyczne jest to, że – zdaniem specjalistów - nie opracowane jeszcze dane z 2017 r. powinny wykazać szybsze przyspieszenie poziomu płac w Polsce niż mniejsze 8,3 proc. z samego II kwartału. Szybciej w tym czasie rosły płace brutto np. w Czechach – 11,1, które i tak na początku 2017 r. koszt godziny pracy miały wyższy niż w Polsce, bo na poziomie 10 euro.

Doganianie średniej dla całej UE (nie mówiąc o krajach "starej Unii") będzie więc długie, ale z coraz większym szansami dla przyszłych pokoleń. jeśli uda się zachować wysoki wzrost polskiej gospodarki. W pierwszej prognozie na 2018 r. Bank Światowy przewidywał, że PKB Polski wzrośnie w tym roku o 4 proc., w 2019 r. o 3,5 proc., a w 2020 r. o 3,1 proc.. Natomiast w 2017 r. ten wzrost miał wynieść 4,5 proc..

Fot. pixabay.com

Słowa kluczowe: Unia europejska

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.