Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Finanse dla najmłodszych – nie ulegać zachciankom

ZACHCIANKIDZIECICznF

Pierwszy podstawowy błąd wychowawczy – nie tylko w zakresie edukacji finansowej – to spełnianie wszelkich dziecięcych zachcianek. Przede wszystkim nie wolno ulegać szaleństwu prezentów – zwłaszcza bez okazji i jako rozwiązanie różnych kłopotów. Dziecko, któremu rodzice zapewniają wszystko czego zapragnie, ma małe szanse na pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie w dorosłym życiu. Przecież jest nauczone, że mama i tata wszystko kupią i załatwią. Nigdy też nie nauczy się oszczędzania, bo zawsze miało otwarte rodzicielskie konto bez limitu.

Tymczasem psychologowie zauważyli, że dzieci obsypywane prezentami w końcu przestają nimi się cieszyć. Są coraz bardziej znudzone i kapryśne. W dorosłym życiu mogą nie doceniać samodzielnie zarobionych pieniędzy, bo – przynajmniej na progu kariery zawodowej – zawsze będzie ich za mało wobec rozbudzonych potrzeb. Będą pozbawione możliwości trzeźwej oceny własnej wartości. Ponadto mogą stać się podatne na zapożyczanie ponad granicę ich zdolności finansowej. Do tego mogą niedoceniać starań przyszłego małżonka, w zapewnianiu pieniędzy na codzienne życie.

Powstrzymać prezentoholizm

To niewątpliwie ciężkie zadanie dla rodziców. Najpierw trzeba samemu oduczyć się ulegania różnym fochom latorośli. Następnie trzeba zmierzyć się ze szczodrością dziadków i cioć. Przede wszystkim nie zgadzaj się na obdarowywanie dziecka bez ogólnie przyjętych okazji (święta czy urodziny). Następnie wybij rodzinie z głowy drogie upominki, na które ciebie nie stać. Najwięcej siły woli będą od nas wymagały sytuacje, kiedy dziecko zrobi awanturę w sklepie, bo akurat wypatrzy jakąś zabawkę. Z ciężkim sercem trzeba wówczas zignorować sceny płaczu i krzyków, kupić to co było zaplanowane i wyjść. Należy tak postąpić nawet wtedy, kiedy nie jesteś przeciwny nowej zabawce i masz na nią pieniądze. Po prostu nie pozwól, aby dziecko wpadło w nawyk kupowania czegokolwiek pod wpływem chwilowego impulsu. Po drodze do domu wytłumacz, że musicie się nad tym zakupem zastanowić. Powinniście przemyśleć, czy to rzecz naprawdę potrzebna, czy warto kupować ją już teraz i właśnie w tym sklepie.

Ucz oszczędzania

Dzieci w wieku szkolnym powinny dostawać kieszonkowe nie po to, by mieć na cukierki, ale po to, by przyzwyczajać się do gospodarowania własnym budżetem. Warto uświadomić potomkowi, że jeśli chce mieć wymarzoną zabawkę, to nie już od razu, ale np. na urodziny i warto, by do tego coś dołożył. W nastoletnim wieku takim celem może być bilet do kina albo na koncert. Oczywiście nie możemy żądać, by dziecko odkładało z 10-złotowego w skali miesiąca kieszonkowego tak długo aż samo uzyska całą potrzebną kwotę. Takie pierwsze oszczędzanie nie może trwać niewyobrażalnie długi czas, bo zniechęci do jakiegokolwiek odkładania pieniędzy. W przypadku mniejszych dzieci perspektywą powinny być tygodnie, a w przypadku starszych – miesiące.

Starsze mogą dorobić

Dzieci w liceum lub na studiach mogą już zacząć pracować dorywczo w czasie wolnym. Np. przez część wakacji, po to, by zarobić na wyjazd w drugiej części czasu wolnego od obowiązków edukacyjnych. Nawet jeśli masz pieniądze na sfinansowanie takich wakacji – stawiaj warunek: Dam tyle i tyle, ale resztę musisz sobie dorobić. To wzmocni nawyk odpowiedzialności finansowej tuż przed wejściem potomka w dorosłe życie. Robimy to dlatego, żeby zaoszczędzić dziecku rozczarowań w samodzielnym życiu, kiedy nie będziemy już mogli bezustannie czuwać nad jego losem.

Fot. pixabay.com

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.