Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

Co mamy z mocnego złotego?

MOCNAZLOTOWKACznF

Polska złotówka, licząc od początku 2017 r., była najsilniejsza zarówno wobec euro, jak i amerykańskiego dolara. Od kilku miesięcy nasza waluta obok meksykańskiego peso i czeskiej korony była w trójce najsilniejszych walut na rynku. Jednak cały rok zakończyła na pierwszym miejscu. Złoty umocnił się wobec dolara o ponad 14 proc. licząc od początku roku. Zyskał też ponad 4 proc. względem relatywnie mocnego euro. Specjaliści podkreślają, że wartość narodowej waluty jest odzwierciedleniem siły naszej gospodarki.

W przypadku Polski w 2017 r. decydujące były ożywienie gospodarcze i wzrost wynagrodzeń. W efekcie w III kwartale PKB Polski wzrósł o 4,7 proc. rok do rok. Złotówce nie przeszkodziła nawet inflacja, która pojawiła się po latach głównie z powodu wzrostu cen żywności, bowiem płace rosły jeszcze szybciej, a sytuacja budżetu państwa była rekordowo korzystna. Ważne okazało się też ożywienie w strefie euro i umocnienie się tej waluty. Jednak jeszcze bardziej zyskały na tym waluty i gospodarki państw unijnych, które nie są w strefie euro - Polski, Czech, Chorwacji i Węgier. Dodatkowo w Polsce, na Węgrzech, czy w Chorwacji mamy wyższe stopy procentowe niż w strefie euro, co pomaga w przyciąganiu kapitału.

Pierwsi zyskają frankowicze

Eksperci twierdzą, że jeżeli złoty nadal będzie się umacniał, to problem frankowych kredytów mieszkaniowych będzie coraz bliższy rozwiązania tylko dzięki mechanizmom gospodarczym, bez udziału nowych ustaw. Im silniejsza złotówka, tym niższe raty kredytów walutowych.

Kolejni importerzy, ich klienci oraz turyści

Jeśli złotówka się umacnia to znaczy, że tanieje waluta za granicą, czyli za granicą można kupić coś taniej. Takie tańsze towary mogą trafić do naszych sklepów, a więc do wszystkich konsumentów. Oczywiście wprost korzyści z mocnej waluty narodowej odczują wszyscy, którzy lubią zagraniczny wypoczynek – ceny wycieczek i pobytów powinny dla nich być znośniejsze. Zyskać też mogą internauci robiący zakupy w zagranicznych e-sklepach.

Gorzej dla eksporterów i producentów

Ten mechanizm może jednak w dłuższej perspektywie czasu niekorzystnie odbić się na zyskach eksporterów i ogólnie krajowych producentów. Polskie towary za granicą będą bowiem coraz droższe, ponieważ za każdą złotówkę trzeba będzie zapłacić więcej w euro czy dolarze. Ten sam przelicznik spowoduje też mniejszy zysk – po zamianie obcej waluty na rodzimą – producentów, którzy opierają się na polskich dostawcach. W tej sytuacji inflacja, dotkliwa dla przeciętnego Kowalskiego, może być ratunkiem dla polskiego przedsiębiorcy wytwarzającego na eksport oraz – co bardzo ważne – jego pracowników, którym nie zagrozi bezrobocie z powodu kłopotów pracodawcy.

Generalnie ekonomiści są zgodni co do tego, że nieco słabsza waluta sprzyja rozwojowi gospodarczemu. Jednak pod warunkiem, że dany pieniądz nie traci wartości za szybko wobec innych. Bardzo słaba rodzima waluta świadczy bowiem o słabej gospodarce i zniechęca inwestorów do pozostawiania kapitału w danym kraju.

Fot. pixabay.com

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.