Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

ABC domowych finansów, cz. 6

ABC60

Dzisiaj przyszedł rachunek za wodę za ostatnie dwa miesiące. No cóż, nie jest różowo. Na początku myślałam, że to jakaś pomyłka – kwota na rachunku sugeruje, że w ciągu ostatnich kilku tygodni gościliśmy u nas w mieszkaniu co najmniej kilkuosobową rodzinę! Sprawdziłam jednak stan licznika – niestety, wszystko się zgadza. Chyba jednak ostatnio trochę przesadziłam z tymi relaksującymi kąpielami – trzeba będzie przerzucić się na prysznic. A myślałam, że w tym miesiącu uda się trochę zaoszczędzić…

Od razu przypomniałam sobie o poradnikach ABC Domowych Finansów, które oglądałam ostatnio. Odcinek trzeci był o oszczędzaniu. Hmmm, czyżby coś dla mnie? W sumie nie dowiedziałam się niczego zaskakującego (przecież każdy wie, że trzeba zakręcać wodę i gasić światło!), ale jednak po obejrzeniu poradnika zaczęłam zwracać trochę większą uwagę na drobne szczegóły wokół mnie.

http://www.stefczyk.tv/serie/abc-domowych-finansow/odc3-oszczedzanie-w-kryzysie 

Znów wróciłam do swojego pudełka z paragonami. Moją uwagę przykuł szczególnie ten długi, z supermarketu w centrum handlowym. Od razu przed oczami stanęła mi cała ta nieszczęsna wyprawa. Ile niepotrzebnych, niezdrowych i drogich rzeczy wtedy kupiłam! Batoniki, żelki, płatki czekoladowe – a w tym czasie urlop na Mazurach oddalał się w bliżej nieokreśloną przyszłość… Ech, trzeba było jednak postąpić zgodnie z radą z poradnika: trzymać się planu, zrobić listę zakupów, a Franka oddać na popołudnie pod troskliwą opiekę jednej z babć. Już wiem, że następnym razem tak właśnie zrobię!

Kiedy wychodziłam z domu na popołudniowy dyżur, zwróciłam uwagę na niezbyt głośny, jednostajny szum na klatce schodowej. Rozejrzałam się, żeby zlokalizować jego źródło – okazało się, że to nasz licznik prądu - za prąd rozliczamy się w systemie pre-paid. Zaintrygowana przyjrzałam mu się bliżej i ze zdumieniem odkryłam, że jednostki na wyświetlaczu jakoś tak szybko znikają...

ABC61 

Dało mi to do myślenia. Wróciłam się do mieszkania i po krótkiej zabawie w detektywa odkryłam: niewyłączone radio i komputer w trybie uśpienia, dwie ładowarki podłączone do kontaktu, i jeszcze do tego wszystkiego ktoś zapomniał wyłączyć światło w toalecie (hmm, czyżby ja?) Aha, no tak,  i jeszcze ta włączona pralka… Chciałam, żeby wszystko było gotowe jak wrócę, ale nastawianie prania w taryfie dziennej chyba nie było najrozsądniejszym pomysłem… A więc: odłączyłam ładowarki  i radio, zgasiłam światło i zatrzymałam pranie - przecież równie dobrze mogę je zrobić wieczorem. Wróciłam na klatkę schodową – i faktycznie – licznik zupełnie się uspokoił. A więc tędy też uciekał nasz przyszłoroczny, wymarzony urlop na Mazurach…

ABC62

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.