Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

ABC domowych finansów, cz. 2

ABC201

Nie uwierzycie, jaki miałam okropny tydzień! Tak bardzo cieszę się, że już się skończył! Byłam szczerze przekonana, że nie uda mi się nawet napisać tekstu dla Was, ale jak widzicie – udało się!

Na zakończenie ciężkiego tygodnia spotkał mnie jeszcze fatalny poranek – w piątek zaspałam do pracy! Sama nie wiem, jak to się mogło stać! Kiedy otworzyłam oczy, była już prawie 7, czyli godzina o której normalnie wychodzę z domu! Zerwałam się szybko i po 15 minutach nerwowej szamotaniny byłam już gotowa do wyjścia. Zadziwiające, ile rzeczy naraz potrafi zrobić spóźniona kobieta.

Nie było opcji, żebym zdążyła na autobus! Szybkie spojrzenie na półkę – uf! kluczyki od samochodu są na swoim miejscu! Popędziłam na parking i ruszyłam w drogę. Oczywiście utknęłam w megakorku. W dodatku brak porannej kawy i śniadania szybko dał o sobie znać. Stwierdziłam, że skoro i tak korek uniemożliwia mi dalszą jazdę, to wstąpię na stację benzynową po kawę (tak, tak – kobieca logika).

ABC201b

Kilka łyków małej czarnej – i od razu lepiej. Kiedy dojechałam do pracy, byłam już mocno spóźniona, w dodatku od razu wpadłam w wir zadań. O 13 uświadomiłam sobie, że nie jadłam nic od rana. Oczywiście w porannym pośpiechu nie zdążyłam przygotować sobie drugiego śniadania i byłam skazana na menu szpitalnego bufetu. Pusty żołądek odebrał mi zdolność logicznego myślenia, w efekcie czego popełniłam chyba wszelkie zbrodnie przeciwko zdrowej diecie. Byłam trochę zła na siebie, bo obiad nie dość, że nie był zbyt wartościowy, to w dodatku ceny w naszym bufecie są jednak wysokie. Całość zagryzłam batonikiem – na poprawę humoru.

ABC202 

Kiedy po 18 kończyłam swoją zmianę, byłam już wykończona. Marzyłam tylko o tym, żeby położyć się spać. Na szczęście mój kochany mąż załatwił za mnie wszystkie domowe sprawy i wieczór udało nam się spędzić przy dobrym filmie.

W sobotę rano zajęłam się domowymi sprawami – sprzątaniem i większymi zakupami. Po powrocie z marketu przypomniałam sobie o paragonach, które zbieram na potrzeby naszego eksperymentu. Przez cały tydzień wkładałam je do portfela, teraz zauważyłam, że jest ich naprawdę dużo! To szok, że przez zaledwie 7 dni kupiłam tyle rzeczy! Ciężko już domknąć mój portfel (niestety z nadmiaru paragonów, a nie pieniędzy). Postanowiłam więc zbierać je w pudełku na drobiazgi. Pozbyłam się bałaganu w portmonetce, jednak myśl o ilości rzeczy, które kupiłam w tym tygodniu, nie daje mi spokoju. Zaczynam cieszyć się, że podjęłam to wyzwanie. 

Jeśli tak samo jak ja jesteście ciekawi, co z niego wyniknie, śledźcie mojego bloga! Do „przeczytania” za tydzień! 

ABC203 

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.