Edukacja finansowa dla każdego

Program wspierany przez:

ABC domowych finansów, cz. 10

ABCKONIECCznF

No i stało się – to już koniec naszego eksperymentu! Przez ostatnie dziesięć tygodni nasz rodzinny, domowy budżet był w pewnym sensie poligonem doświadczalnym. Przyznam szczerze, że ten czas minął mi zadziwiająco szybko - tak wiele rzeczy się wydarzyło. Mimo, że na początku nie byłam przekonana do projektu i niespecjalnie wierzyłam w jego powodzenie, teraz wyraźnie widzę, że faktycznie miał on znaczący (i – mam nadzieję – długofalowy) wpływ na kondycję naszych domowych finansów.

Na początku tylko przyglądałam się temu, kiedy i jak wydajemy nasze pieniądze. To było proste i jednocześnie zaskakujące – z wielu swoich przyzwyczajeń i zachowań nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. Z moich skrupulatnych notatek i zestawień wyłonił się obrazek naszych domowych finansów – nie było bardzo źle, ale też wiele rzeczy wymagało zmian.

Etap drugi - obejrzałam cztery odcinki poradników multimedialnych „ABC domowych finansów”. Każdy z nich traktował w zasadzie o rzeczach podstawowych i oczywistych. Jednak – ku mojemu zdziwieniu - w każdym z nich znalazłam cenne informacje oraz porady, które wcześniej jakoś nie przychodziły mi do głowy. Przyznam, że po obejrzeniu każdego odcinka baczniej zaczęłam przyglądać się naszym wydatkom - do tej pory nie zwracałam na nie większej uwagi.

I w końcu trzecia faza eksperymentu: wprowadzenie w życie przydatnych wskazówek z obejrzanych poradników. Na początku nie było to łatwe, ale odrobina silnej woli wystarczyła. Liczę na to, że efekty tych przemian nasz domowy budżet będzie odczuwał jeszcze bardzo długo!

A więc: czas na podsumowanie.

Po zakończeniu eksperymentu rozważniej podchodzę do zakupów – planuję je, w sklepie sprawdzam ceny i szukam tańszych odpowiedników produktów. Zaczęłam prowadzić dziennik swoich wpływów i wydatków, unikam niepotrzebnego wydawania pieniędzy. Udało mi się zmienić kilka swoich złych nawyków. Nie kupuję już kawy na wynos ani jedzenia w bufecie – mogę je przecież przygotować w domu. Staram się oszczędzać prąd i wodę. Do pracy jeżdżę komunikacją miejską. Przekonuję męża i syna, że warto zwracać uwagę na to, co i jak kupujemy. Nikomu z nas nie zdarza się już nie wyłączyć światła w łazience! I najważniejsze – regularnie staramy się z mężem odkładać pieniądze na wymarzony urlopowy wyjazd.

Zachęcam Was do wzięcia udziału w podobnym eksperymencie. Jeśli nie wiecie od czego zacząć, na początek polecam – dla inspiracji – obejrzenie poradników „ABC domowych finansów”.

http://www.stefczyk.tv/serie/abc-domowych-finansow

Może w ramach swoich noworocznych postanowień spróbujecie poeksperymentować i wprowadzić do swojego domowego budżetu jakieś ulepszenia? Możecie mi wierzyć – naprawdę warto!

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

(Fot. sxc.hu)

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.